TVN Meteo | Polska

Młodzież zapłaci za pandemię wysoką cenę. "Może już teraz, a może dopiero po miesiącach, latach"

TVN Meteo | Polska

Autor:
anw
Źródło:
PAP, ore.edu.pl
Dziecięce oddziały covidowe są przepełnione
Dziecięce oddziały covidowe są przepełnioneTVN24
wideo 2/6
TVN24Dziecięce oddziały covidowe są przepełnione

Wpływ pandemii COVID-19 na psychikę młodzieży może ujawnić się nawet po kilku miesiącach czy latach. - To jest utrata więzi ze szkołą, z rówieśnikami, co wtórnie owocuje zaburzeniami w relacjach - mówiła doktor habilitowana Dorota Podgórska-Jachnik.

Pedagog specjalny i psycholog - doktor habilitowana Dorota Podgórska-Jachnik z Uniwersytetu Łódzkiego - mówiła na konferencji "Szkoła w sytuacji (post)pandemii - możliwości szkoleń i poradnictwo" o sytuacji uczniów w okresie pandemii. Przyznała, że kondycja psychiczna młodzieży przed pandemią już budziła niepokój.

- Problemem są różnego rodzaje depresje, stany lękowe, zaburzenia nerwicowe, zaburzenia snu, apetytu, zespół stresu pourazowego dzieci i młodzieży - wskazała. - Do tego można dodać różnego rodzaju sygnały dotyczące doświadczania przemocy w środowisku domowym, czy także internetowym - dodała.

Negatywny wpływ pandemii na dzieci i młodzież

Według ekspertki ciągle liczba samobójstw w tej grupie utrzymuje się na dość wysokim poziomie. - Te problemy zostały dostrzeżone przez psychologów i psychiatrów. - W tej chwili (...) jest wdrażany właśnie taki system porad, wsparcia psychologicznego, psychoterapeutycznego zlokalizowanego bliżej szkoły, bliżej młodzieży i myślę, że w najbliższych latach, jeżeli ten program będzie zrealizowany, z dostępem do tego typu właśnie usług powinno być lepiej - oceniła. - Musimy liczyć się z tym, że niektóre popandemiczne skutki psychologiczne mogą się dopiero ujawniać. Może już teraz, a może dopiero po miesiącach, latach, może i na pewno będzie to wspólne doświadczenie pokoleniowe, które też zazwyczaj jesteśmy w stanie zaobserwować post factum - stwierdziła dr hab. Podgórska-Jachnik. W jej ocenie pandemia miała dodatkowy, negatywny wpływ na dzieci i młodzież. - To jest utrata więzi ze szkołą, z rówieśnikami, co wtórnie owocuje zaburzeniami w relacjach - podkreśliła. Jako kolejną kwestię wskazała zupełną zmianę sposobów komunikowania się. - Ten regres umiejętności społecznych można stwierdzić w toku bezpośredniego komunikowania się, ale również pośrednio można dowiedzieć się o tym na podstawie rozmów z młodymi ludźmi - mówiła. Podkreśliła, że są to jej własne spostrzeżenia, ale wzbogacone o przegląd literatury dotyczącej młodzieży w czasach pandemii, której jest już dosyć sporo. Z jej spostrzeżeń wynika, że wcale nie wszyscy uczniowie są zadowoleni z powrotu do szkoły. - Wielu uczniów woli formę zdalną i wprost to deklaruje - zaznaczyła.

Niepewność co do przyszłości

Ekspertka zauważyła, że obecne spore jest poczucie niepewności co do przyszłości i niestabilności rozwiązań. - W rozmowach z uczniami widzimy to, że to, iż nie wiadomo, co się będzie działo dalej, jest powodem do skrócenia perspektywy. Jedną z rzeczy, którą możemy powiedzieć z pewnością jest to, że stabilne to nic nie będzie - powiedziała psycholog. Według niej należy uznać za równoważne nauczanie stacjonarne i zdalne, co pozwoli uniknąć problemów z przejściem między nimi. Konferencja odbyła się we wtorek na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w ramach programu wsparcia psychologiczno-pedagogicznego dla uczniów w Warszawie i nauczycieli, finansowanego ze środków resortu edukacji i nauki.

Autor:anw

Źródło: PAP, ore.edu.pl

Źródło zdjęcia głównego: Kamil Zajaczkowski / Shutterstock

Pozostałe wiadomości