Cofka na rzece Elbląg. Obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe

Rzeka Elbląg w środę rano
Reporterka TVN24 Anna Maria Kowalewska o sytuacji powodziowej w Elblągu we środę rano
Źródło: TVN24
W związku z obniżeniem się poziomu wód w rzece Elbląg odwołano stan alarmu powodziowego - przekazało w środę rano centrum zarządzania kryzysowego w Elblągu. Wciąż obowiązuje jednak pogotowie przeciwpowodziowe.

W północnej Polsce w ostatnich dniach dochodziło do zjawiska cofki. Silny wiatr sprawiał, że woda z Bałtyku była z powrotem cofana do rzek. Woda na ciekach się spiętrzała się i podnosił się jej poziom, co stwarzało zagrożenie powodziowe.

Stan alarmu powodziowego odwołany

Najtrudniejsza sytuacja na rzece Elbląg panowała we wtorek wieczorem. Jak przekazała reporterka TVN24 Anna Maria Kowalewska, w najgorszym momencie poziom wody wynosił 641 centymetrów, powyżej poziomu alarmowego.

W środę sytuacja zaczęła się jednak poprawiać. Nad ranem poziom wody wynosił 598 cm i utrzymywał się powyżej poziomu ostrzegawczego wynoszącego 590 cm. Według danych IMGW o godzinie 8.20 obniżył się do 584 cm.

W związku z poprawą sytuacji w środę rano centrum zarządzania kryzysowego w Elblągu odwołało stan alarmu powodziowego. Wciąż obowiązuje jednak pogotowie przeciwpowodziowe.

Służby wojewody poinformowały, że w Elblągu sytuacja została unormowana, a poziom wody systematycznie opada i nie stwarza już zagrożenia dla mieszkańców. Prezydent Elbląga Michał Missan w mediach społecznościowych podziękował służbom i wszystkim zaangażowanym za pracę i gotowość do działania.

Strażacy nie dopuścili do czarnego scenariusza

W środę rano Anna Maria Kowalewska przekazała, że dzięki wysiłkom strażaków nie doszło do spełnienia się czarnego scenariusza.

- Strażacy ciężko pracowali, rozkładali rękawy przeciwpowodziowe, one cały czas tutaj są i najprawdopodobniej przez cały czas tutaj będą - relacjonowała.

Reporterka doprecyzowała, że przy rzece Elbląg zostało rozłożonych dokładnie 38 rękawów, każdy o długości 10 metrów. Wczoraj około godziny 15 było ich pięć, ale przed osiągnięciem przez rzekę poziomu 630 centymetrów strażacy zdecydowali, żeby rozłożyć więcej rękawów.

- Sytuacja była bardzo trudna, zwłaszcza że wiatr wiał z prędkością 80 kilometrów na godzinę i był to silny, północny wiatr, co powodowało cofkę i sytuacja była jeszcze trudniejsza - wyjaśniła.

Kowalewska dodała, że w nocy wiatr osłabł. Rano wiał z prędkością 30 kilometrów na godzinę, ale nadal z północy, przez co zagrożenie nie minęło. Strażacy uważają, że w kolejnych dniach stan wody w Elblągu może znów wzrosnąć. W związku z trudną sytuacją prezydent Elbląga odwołał zabawę sylwestrową.

Klatka kluczowa-129549
Reporterka TVN24 Anna Maria Kowalewska o sytuacji powodziowej w Elblągu we środę rano
Źródło: TVN24
Czytaj także: