Kilka ostatnich nocy było bardzo mroźnych w wielu rejonach Polski. Zimno dało się we znaki przede wszystkim mieszkańcom wschodu i północnego wschodu kraju.
Prawie -25 stopni w nocy
W powszechnej świadomości utarło się, że polskim biegunem zimna są Suwałki. W ostatnich dniach jeszcze zimniej było w położonej na Suwalszczyźnie wsi Biernatki koło Augustowa. Na miejscowym posterunku meteorologicznym zaobserwowano w ostatnich dniach jedne z najniższych temperatur w Polsce - w nocy z poniedziałku na wtorek zanotowano tam -24,5 stopnia Celsjusza, a prawie tak samo zimno było w nocy z wtorku na środę. Dlaczego tak się stało?
- Jest to posterunek położony w dolinie rzeki Netty, jest to dosyć nisko położony teren, a chłodne powietrze ma to do siebie, że spływa do takich zagłębień, obniżeń terenu i z tego względu notujemy w nich przeważnie najniższe wartości temperatury - wyjaśnił Mateusz Mieczkowski-Zamajtys, dyżurny synoptyk IMGW.
"Mróz nie jest nam straszny"
Na stacji pomiarowej w Biernatkach był reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski. W mrozie i śniegu po kostki rozmawiał z Rafałem Rybickim, sołtysem wsi, który nie miał na sobie czapki i rękawiczek. Dziennikarz zapytał go, jak mieszkańcy radzą sobie z mrozem.
- Bez problemu, jak widać. Przyzwyczajenie, rękawice zakładam tylko do pracy. Drogi mamy przejezdne, bez problemu się wszędzie dostajemy, mróz nie jest nam straszny - powiedział Rybicki.
Sołtys nie był zaskoczony, że Biernatki były w ostatnich dniach najzimniejszym miejscem w Polsce. Dodał, że hartuje się, morsując na sucho, czyli wychodząc na zewnątrz w lekkiej odzieży.
- Robię to od niedawna, ale podoba mi się, tak że to jest coś fajnego, fajne przeżycie, warto spróbować - przyznał.
Autorka/Autor: kp
Źródło: TVN24, IMGW
Źródło zdjęcia głównego: TVN24