40 stopni w Polsce. "Wydawałoby się, że jest wspaniale, bo mamy Hiszpanię w Polsce, ale tak nie jest"

Rekordowe upały w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Lech Muszyński/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Upał, z jakim nie mieliśmy jeszcze do czynienia, nadciąga nad Polskę. Jak opowiadała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, wartości oscylujące wokół 40 stopni Celsjusza wkrótce przestaną być w naszym kraju fenomenem.

Już niedługo nastąpi kulminacja fali upałów w Polsce. Temperatura może sięgnąć miejscami 40 stopni Celsjusza i więcej. Przed skwarem ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, a także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

- To nie są najlepsze prognozy. Wydawałoby się, że jest wspaniale, bo mamy Hiszpanię w Polsce, ale tak nie jest. Problem polega na tym, że wzrost temperatury do 39-40 stopni jest wielkim obciążeniem dla naszego organizmu. Prawdopodobieństwo, że takie wartości zobaczymy, już w tej chwili wynosi ponad 90 procent - mówiła w piątek na antenie TVN24 synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek.

>>> CZYTAJ TEŻ: Nawet 42 stopnie. Są czerwone alarmy IMGW

Fenomen? Jeszcze tylko przez chwilę

W historii Polski wartości zbliżone do 40 st. C dotychczas zdarzały się rzadko. Powyżej 39 stopni było chociażby w 1994 roku. W 1921 roku we wówczas niemieckiej miejscowości Prószków pod Opolem termometry pokazały 40,2 st. C, chociaż metodologia ówczesnych pomiarów budzi pewne wątpliwości.

Jak podkreśliła Unton-Pyziołek, nie powinniśmy myśleć o 40 stopniach na termometrach jak o czymś, co zdarza się raz na kilkadziesiąt lat. Jak wynika z badań wielu ośrodków badawczych na świecie, podobne wartości na stałe wpiszą się w nasze prognozy pogody.

- Mapę, na którą naniosłam tę wartość czterdzieści stopni, zostawię sobie na na pamiątkę, ale będzie tak jak z wartościami rzędu trzydzieści pięć stopni. One kiedyś były fenomenem - przekazała synoptyk.

"Gdyby Ziemia nie była tak zmieniona"

Będzie nam trudno - w pewnym stopniu na własne życzenie. Nie tylko nie ograniczamy działalności, która podgrzewa planetę, lecz także betonujemy świat.

- Gdyby Ziemia, to środowisko wokół nas, nie było aż tak zmienione, to może 40 stopni nie byłoby jakimś obciążeniem. Chowalibyśmy się na terenach zielonych - przekazała synoptyk. - Środowisko w wielu miejscach jest po prostu zdewastowane, a to z pewnością nie ułatwi nam przetrwania zmiany klimatu, które już się odbyło (...). Klimat nam już się zmienił, ale nadal będzie ewoluował - podsumowała..

Synoptyk Arleta Unton-Pyziołek opowiada o fali upałów w Polsce
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Czytaj także: