Prawie połowa z nas musi zmienić dietę, jeśli chcemy uratować klimat

Żywność ultraprzetworzona
Co zrobić z nadmiarem jedzenia po świętach Bożego Narodzenia. Podpowiada z Bartłomiejem Krasoniem, wiceprezesem Federacji Polskich Banków Żywności
Źródło: TVN24
Prawie połowa ludzkości musi natychmiast wprowadzić zmiany w diecie, aby zapobiec poważnemu ociepleniu klimatu - uważają kanadyjscy naukowcy. Radzą także, jakie zmiany wprowadzić w swoich nawykach żywieniowych, aby być bardziej przyjaznym dla środowiska.

Liczba ludności świata wciąż rośnie, co powoduje kłopoty z zapewnieniem odpowiedniej ilości pożywienia dla wszystkich. Jednocześnie rosnąca ilość produkowanej żywności nie pozostaje bez wpływu na klimat na Ziemi.

Problemem emisji wynikającej z produkcji żywności zajęli się Juan Diego Martinez i Navin Ramankutty z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. W artykule opublikowanym w czasopiśmie "Environmental Research: Food Systems" przypomnieli, że obecny globalny system żywnościowy nie zapewnia wyżywienia wszystkim ludziom na świecie - ponad 620 milionów osób głoduje każdego dnia.

Jednocześnie produkcja żywności przyczynia się do emisji 26-34 procent wszystkich gazów cieplarnianych. Jeśli pozostaną one na obecnym poziomie, może to uniemożliwić osiągnięcie celu Porozumienia paryskiego, jakim jest ograniczenie ocieplenia do mniej niż 2 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej.

Dieta najbogatszych jest najmniej przyjazna dla środowiska

Naukowcy z Kanady zauważają, że emisje związane ze spożyciem żywności potrafią być skrajnie różne w zależności od miejsca zamieszkania i dochodu. Badacze wzięli pod lupę dane ze 112 krajów odpowiadających za 99 procent emisji gazów cieplarnianych związanych z produkcją, transportem i konsumpcją żywności w latach 2011-2023. Podzielili mieszkańców każdego kraju na 10 grup ze względu na zarobki i obliczyli przypadający na osobę budżet emisji związanych z produkcją, łańcuchami dostaw i konsumpcją żywności. Na koniec porównali uzyskane wyniki z całkowitą emisją gazów cieplarnianych, która jest dopuszczalna, jeśli ludzkość ma osiągnąć cel Porozumienia paryskiego.

Analiza wykazała, że najmniejsze emisje generują osoby, które jedzą tylko tyle, by przeżyć. Z kolei 15 procent ludzi emitujących najwięcej gazów cieplarnianych związanych z żywnością odpowiada za 30 procent tych emisji. To tyle, ile produkuje łącznie 50 procent emitentów generujących najmniej gazów cieplarnianych związanych z żywnością. Do grupy emitującej najwięcej należą najbogatsze osoby w krajach o wysokich emisjach, ale także majętni mieszkańcy biedniejszych krajów.

Ogólnie rzecz biorąc, z badania kanadyjskich naukowców wynika, że w 2012 roku 44,4 procent światowej populacji miało dietę przekraczającą docelowy limit na osobę wynikający ze zobowiązań klimatycznych. Co więcej, dieta 89-91 procent ludzkości przekraczała docelowy limit na osobę obliczony na podstawie liczebności populacji w 2050 roku. W niektórych krajach, na przykład w Kanadzie, limit przekraczało wszystkie 10 grup dochodowych.

Naukowcy uważają, że aby ograniczyć emisje gazów cieplarnianych związane z systemem żywnościowym i dotrzymać zobowiązań klimatycznych, co najmniej 40-50 procent populacji świata powinno już teraz zmienić dietę, a do 2050 roku ta odpowiedzialność będzie spoczywać niemal na każdym z nas. Co ważne, aby umożliwić zwiększenie emisji związanych z żywnością tym, którzy nie spełniają podstawowych wymagań żywieniowych, tylko 0,4 procent populacji musiałoby ograniczyć swoje emisje, aby 8,8 procent ludzkości mogło zaspokoić swoje potrzeby.

Prawie połowa ludzkości musi już teraz zmienić dietę, jeśli chcemy dotrzymać zobowiązań klimatycznych
Prawie połowa ludzkości musi już teraz zmienić dietę, jeśli chcemy dotrzymać zobowiązań klimatycznych
Źródło: Shutterstock

Powinniśmy marnować mniej jedzenia i ograniczyć spożycie wołowiny

Dr Martinez wyjaśnił, że zmiana diety powinna polegać przede wszystkim na tym, aby jeść tylko tyle, ile potrzebujemy do przeżycia.

- Wykorzystuj ponownie to, czego nie potrzebujesz. Mniej marnowanego jedzenia oznacza mniej emisji, mniej gotowania - wyjaśnił badacz. Dodał, że kluczowe jest ograniczenie lub wyeliminowanie spożycia wołowiny, której produkcja generuje znaczne zanieczyszczenie środowiska. Przykładowo w przypadku Kanadyjczyków aż 43 procent emisji związanych z żywnością pochodzi właśnie z wołowiny.

Autorzy badania zaznaczyli, że działania związane z ograniczeniem emisji związanych z systemem żywnościowym są równie ważne, co wysiłki na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych w wyniku spalania paliw kopalnych.

- Debaty na temat rzadszego latania samolotem, jazdy samochodem elektrycznym i kupowania mniejszej ilości dóbr luksusowych są uzasadnione - musimy ograniczyć emisje za wszelką cenę. Jednak emisje żywnościowe nie są problemem tylko najbogatszych. (...) Dla osób, które często latają i jedzą dużo wołowiny, nie ma wyboru: postaraj się ograniczyć jedno i drugie - skomentował dr Martinez.

Dodał, że indywidualne decyzje mogą się przełożyć na zmiany systemowe. - Głosuj widelcem. To pierwszy krok do żądania zmian od przywódców politycznych. Im więcej będziemy mówić o naszych własnych zmianach w diecie i o tym, co jest dla nas ważne, tym bardziej politycy zaczną dbać o strategię, która przyniesie pozytywne zmiany w naszych systemach żywnościowych - podsumował badacz.

Czytaj także: