|

Czy wymrozi nam kleszcze? I po co w ogóle istnieją?

Kleszcz wędrujący po papierowym ręczniku. Na śniegu byłoby mu trudniej
Kleszcz wędrujący po papierowym ręczniku. Na śniegu byłoby mu trudniej
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock/Thomas Heitz
Od kilku lat w mediach społecznościowych pojawia się pewien typ zdjęć z zimowych spacerów. Ich bohaterami są ciemne kropki wyposażone w osiem odnóży, siedzące na zimowych ubraniach lub futrze pupilów. W komentarzach pod nimi przewijają się podobne historie, apele o ostrożność i tęsknota za dawnymi mroźnymi zimami, które ograniczały liczebność kleszczy - prawdopodobnie najmniej lubianych pajęczaków w Polsce. W tym sezonie zima stanęła jednak na wysokości zadania. Czy wystarczy to, by przerzedzić szeregi kleszczy? I po co właściwie nam te pajęczaki?Artykuł dostępny w subskrypcji

W Polsce na stałe występuje 19 gatunków kleszczy, ale z większością prawdopodobnie nie będziemy mieli nigdy do czynienia. Najbardziej rozpowszechnione, a przez to najgroźniejsze, są dwa gatunki - kleszcz pospolity (Ixodes ricinus) i kleszcz łąkowy (Dermacentor reticulatus). Obydwa są wektorami patogenów, chociaż kleszcze łąkowe stosunkowo rzadko atakują ludzi - częściej znajdziemy je na naszych psach.

Pozostało 90% artykułu
Czytaj także: