|

Czy wymrozi nam kleszcze? I po co w ogóle istnieją?

Kleszcz wędrujący po papierowym ręczniku. Na śniegu byłoby mu trudniej
Kleszcz wędrujący po papierowym ręczniku. Na śniegu byłoby mu trudniej
Źródło: Adobe Stock/Thomas Heitz
Od kilku lat w mediach społecznościowych pojawia się pewien typ zdjęć z zimowych spacerów. Ich bohaterami są ciemne kropki wyposażone w osiem odnóży, siedzące na zimowych ubraniach lub futrze pupilów. W komentarzach pod nimi przewijają się podobne historie, apele o ostrożność i tęsknota za dawnymi mroźnymi zimami, które ograniczały liczebność kleszczy - prawdopodobnie najmniej lubianych pajęczaków w Polsce. W tym sezonie zima stanęła jednak na wysokości zadania. Czy wystarczy to, by przerzedzić szeregi kleszczy? I po co właściwie nam te pajęczaki?Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Kleszcze nie patrzą w kalendarz. Jeśli warunki są dobre, będą wyszukiwać żywicieli nawet w styczniu. Gdy panują silne mrozy, szukają schronienia i spowalniają funkcje życiowe w oczekiwaniu na cieplejsze dni.
  • Skoro kleszcze potrafią przeczekać zimno, dlaczego właściwie zima jest dla nich groźna? Zapytaliśmy o to profesor doktor habilitowaną Joannę Zajkowską z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
  • W innych krajach europejskich nawet zimą problemem są inwazyjne komary tygrysie, potencjalne wektory wielu groźnych chorób.
  • Chociaż kleszcze i komary nie cieszą się zbytnią estymą, z punktu widzenia środowiska mogą być całkiem użyteczne.
  • Więcej przyrodniczych ciekawostek znajdziesz na tvnmeteo.pl.

W Polsce na stałe występuje 19 gatunków kleszczy, ale z większością prawdopodobnie nie będziemy mieli nigdy do czynienia. Najbardziej rozpowszechnione, a przez to najgroźniejsze, są dwa gatunki - kleszcz pospolity (Ixodes ricinus) i kleszcz łąkowy (Dermacentor reticulatus). Obydwa są wektorami patogenów, chociaż kleszcze łąkowe stosunkowo rzadko atakują ludzi - częściej znajdziemy je na naszych psach.

Czytaj także: