Pewnego mglistego dnia w czerwcu 2023 roku para doktorantów - Trifosa Simamora i Timothy Boycott z Uniwersytetu Cornella w stanie Nowy Jork - zauważyła, że ptaki w miejscu ich badań terenowych ucichły. Badacze nie mogli przejść obok tego obojętnie - zbadali sprawę, a swoje odkrycia opublikowali w formie artykułu w czasopiśmie "Biological Conservation".
Dym z pożarów osłabił śpiew ptaków
Simamora i Boycott dowodzą, że za nietypową ciszę odpowiedzialny był dym z rekordowych kanadyjskich pożarów. Osłabił on śpiew i wokalizację wielu gatunków ptaków. Co gorsza, ograniczenie komunikacji nastąpiło w momencie cyklu lęgowego ptaków, kiedy zwierzęta wabią partnerów i wyznaczają swoje terytoria.
- Populacja ptaków łąkowych spada najszybciej ze wszystkich grup ptaków, dlatego niezwykle ważne jest zrozumienie zagrożeń, z jakimi się mierzą. To badanie stanowi punkt odniesienia, dzięki któremu w przyszłości, gdy może dochodzić do większej liczby pożarów, będziemy mogli lepiej zrozumieć, jak te wydarzenia wpływają na ptaki - wyjaśniła Simamora.
Badacze odkryli, że największy spadek odnotowanych odgłosów dotyczył ryżojada (Dolichonyx oryzivorus). To silnie socjalny gatunek zagrożony, zależny od siedlisk trawiastych.
- Dzięki lepszemu zrozumieniu kumulujących się czynników stresogennych osoby zarządzające dziką przyrodą mogą lepiej priorytetyzować działania na rzecz ochrony ptaków łąkowych - powiedział Steven Grodsky, adiunkt na Wydziale Rolnictwa i Nauk o Życiu przy Uniwersytecie Cornella, a zarazem starszy autor badania.
Pożarów może być coraz więcej
Aby zmierzyć wpływ dymu na ptaki, naukowcy zebrali dane z 45 lokalizacji za pomocą pasywnych, autonomicznych rejestratorów. Zespół wziął pod uwagę inne czynniki, które wpływają na wokalizację, takie jak opady deszczu, temperaturę czy fazę lęgową. Okazało się, że dym miał największy wpływ na i tak już zagrożone ptaki łąkowe oraz te żyjące tylko na północnym wschodzie USA.
- W stanie Nowy Jork żyją gatunki ptaków łąkowych, które nie są przyzwyczajone do dymu z pożarów lasów. Nasze badanie jest o tyle innowacyjne, że przyglądamy się gatunkom, które nie wyewoluowały przystosowania do intensywnego dymu, na które obecnie narażone są stosunkowo rzadko. Pokazujemy jednak, że te negatywne skutki mogą wystąpić w przyszłości, ponieważ z powodu zmian klimatycznych będzie dochodzić do jeszcze większej liczby pożarów - wytłumaczyła Simamora.
Badacze zauważyli, że intensywność dymu pochodzącego z pożarów lasów różni się od intensywności dymu z kontrolowanego wypalania, które jest uważane za korzystną praktykę zarządzania ptakami łąkowymi. W lipcu 2023, gdy ponownie wybuchły pożary lasów, ale były mniej intensywne, naukowcy odkryli, że wiele gatunków wznowiło swój śpiew, co rodzi szereg pytań dotyczących przyszłych badań. Boycott przyznał, że badacze nie wiedzą, czy istnieje próg, po którego przekroczeniu wokalizacja danego gatunku spada, czy może reakcje ptaków miały więcej wspólnego z momentem sezonu lęgowego.
- Jest jeszcze wiele do zrobienia - podsumował Boycott. Dodał, że kolejnym krokiem będzie ustalenie, gdzie dym z pożarów lasów plasuje się pośród wszystkich czynników stresogennych oraz udoskonalenie praktyk mających na celu ochronę zagrożonych gatunków.
Opracował Krzysztof Posytek/dd
Źródło: phys.org
Źródło zdjęcia głównego: The Canadian Press