Anna Fogtman to absolwentka biotechnologii i biologii molekularnej, która w 2017 roku dołączyła do Zespołu Medycyny Kosmicznej Europejskiego Korpusu Astronautów (EAC) w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Zajmuje się opracowywaniem strategii ochrony życia astronautów.
Nastroje są naprawdę podniosłe
W rozmowie z Piotrem Jaconiem i Hubertem Kijkiem na antenie TVN24 Fogtman nie kryła swoich emocji związanych z byciem w Houston w historycznym momencie. - Od rana mam ciary na plecach, albo jestem chora, albo to ekscytacja, mam nadzieję, że to ostatnie - przyznała. Dodała, że o ile w weekend w centrum kontroli lotów było dość spokojnie, tak w poniedziałek - gdy załoga misji Artemis II pobiła rekord najdalszej ludzkiej podróży pozaziemskiej - nastroje są inne. - Jest taka podniosłość, ekscytacja, komentujemy na bieżąco, to jest coś niesamowitego, zostanie to ze mną do końca życia - przyznała.
Testy radiologiczne
Fogtman wyjaśniła, dlaczego pojawiła się w Houston - jej rolą są testy ochrony radiologicznej. Badaczka wyjaśniła, że najważniejsza praca dopiero przed nią.
- Na środę planowany jest duży test z procedur, które rozpisywaliśmy wraz z moimi kolegami i koleżankami z NASA, jeśli chodzi o ochronę radiologiczną. Będziemy symulować wyrzut wysokoenergetycznych cząsteczek, a załoga będzie musiała w określonym czasie, zgodnie z procedurami, które zostały rozpisane, zbudować sobie schronienie. To będzie test tego, jak sprawnie działają astronauci - mówiła. Fogtman dodała, że wyniki testu zostaną dokładnie przeanalizowane, co pozwoli wprowadzić modyfikacje w procedurach - jeśli okażą się potrzebne.
"Bez takiej wiary nie można lecieć"
Zapytana o to, czy obawia się, że misja może zakończyć się niepowodzeniem, Fogtman odpowiedziała, że pojawiły się pewne problemy, ale nikogo nie powinno to dziwić. - Wszystko, co ta załoga robi, jest próbą generalną, jest czymś nowym, jeszcze niepraktykowanym. Jest obawa, zwłaszcza z tymi skafandrami, z którymi był wczoraj (w niedzielę - red.) lekki problem, jest obawa, że coś może pójść nie tak - przyznała ekspertka do spraw zdrowia astronautów.
Jednocześnie Fogtman zauważyła, że zespoły na Ziemi, które wspomagają astronautów, są doskonale przygotowane do swojej roli. - One trenowały latami, na wszystkie możliwe okoliczności, i tutaj mamy generalnie dużą pewność, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to jednak znajdzie się sposób rozwiązania problemu i załoga wróci bezpiecznie. Bez takiej wiary nie można lecieć - podsumowała.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: NASA