Misja Artemis II powoli dobiega końca. Po dziesięciu dniach spędzonych poza Ziemią astronauci są już na ostatniej prostej w drodze do domu. Przed nimi jeden z kluczowych etapów wyprawy - powtórne wejście w atmosferę i wodowanie na Pacyfiku. Zostało ono zaplanowane około godziny 17 czasu pacyficznego letniego w piątek. W Polsce będzie wtedy godzina 2 w sobotę.
Artemis II. To czeka załogę
- Zbliżamy się do ostatniego aktu tej misji, ale chyba jednego z najtrudniejszych i budzącego największe obawy. Chodzi o powrót kapsuły Orion z misją Artemis II - mówił Hubert Kijek, reporter TVN24 BiS.
Jak opowiadał, w nocy z piątku na sobotę pojazd wejdzie w atmosferę naszej planety z prędkością około 40 tysięcy kilometrów na godzinę. Jego podstawa nagrzeje się wtedy do 2760 stopni Celsjusza, a to połowa temperatury, jaka panuje na powierzchni Słońca.
- Trajektoria zakłada, że kapsuła wpadnie w atmosferę na wysokości około 120 kilometrów nad Ziemią i będzie gwałtownie zniżać się w stronę powierzchni Błękitnej Planety. To wtedy astronauci doświadczą największego przeciążenia i najwyższej temperatury - podkreśla Kijek i dodaje, że na wysokości około 60 kilometrów Orion na chwilę wzniesie się w rzadsze partie atmosfery, dzięki czemu się "nie usmaży".
Później statek znowu zacznie opadać, otworzą się spadochrony i w końcu wyląduje u wybrzeży Kalifornii.
To będą widzieć astronauci przez okno w trakcie powrotu. Nagranie
Co będą widzieć astronauci przez okna kapsuły Orion w momencie wchodzenia w ziemską atmosferę? Można to zobaczyć na nagraniu udostępnionym przez amerykańską agencję kosmiczną NASA. Zostało ono zarejestrowane w 2022 roku w czasie pierwszej, bezzałogowej misji Artemis, kiedy na pokładzie statku znajdowały się manekiny.
NASA straci łączność z załogą misji na około sześć minut, co jest zamierzone. Będzie to związane ze znacznym podwyższeniem temperatury podczas wejścia kapsuły w ziemską atmosferę.
Lekcja z misji Artemis I
Wiele osób zastanawiało się jednak nad tym, czy osłona termiczna to wytrzyma.
- Większość statków kosmicznych jest chroniona tak zwanymi materiałami ablacyjnymi. Zazwyczaj wykonuje się je z włókna węglowego i rodzaju spoiwa znanego jako żywica fenolowa - mówi Kijek.
Jak opisuje, materiał osłony ablacyjnej zastosowany w kapsule Orion nosi nazwę AVCOAT. Jest to udoskonalona wersja materiału, który chronił kapsułę Apollo podczas powrotów z Księżyca na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
- W 2022 roku przeprowadzono misję Artemis I, czyli bezzałogowy lot dookoła Księżyca. W trakcie powrotu na Ziemię fragmenty materiału odpadły od osłony, pozostawiając wyrwy w materiale AVOCAT. To zaczęło rodzić pytania o to, czy statek Orion jest gotowy do lotu z ludźmi na pokładzie. NASA podjęła decyzję, że nie zmieni nic w osłonach - zaznacza Kijek.
NASA przeprowadziła w tej sprawie przegląd, a dwa lata temu opublikowała raport, który w dużej mierze był ocenzurowany, co wywołało dalsze wątpliwości. - Żeby wszystko przebiegło bezpiecznie, w misji Artemis II statek wejdzie w atmosferę ziemską pod ostrzejszym kątem i spędzi mniej czasu w środowisku, w którym podczas Artemis I dochodziło do ulatniania się gazów, co prowadziło do pękania osłony - opowiada Kijek.
Przeprowadzono rygorystyczne testy
A gdyby coś poszło nie tak? Inżynierowie poddali materiał bazowy działaniu wysokich temperatur przez okres od 10 sekund do 10 minut, a to dłużej niż czas nagrzewania, jakiego doświadczy Artemis II podczas powrotu. Odkryto, że w przypadku takiej awarii struktura Oriona pozostałaby nienaruszona, załoga byłaby bezpieczna w środku, a pojazd wciąż mógłby bezpiecznie wodować na Oceanie Spokojnym.
Jak wskazuje Kijek, osłona termiczna Oriona nie jest idealna - gdyby NASA kilka lat temu dysponowała danymi, do których ma obecnie dostęp, prawdopodobnie zostałaby zaprojektowana zupełnie inaczej. Zmiany te zostaną jednak wprowadzone w osłonie termicznej misji Artemis III wraz z innymi poprawkami zwiększającymi niezawodność.
- Agencja jest pewna, że lot z osłoną Artemis II przy zmienionym profilu jest całkowicie bezpieczny. Jednak i tak pewnie wszyscy odetchną dopiero z ulgą, gdy załoga bezpiecznie opuści kapsułę - podsumowuje Kijek.