Najnowsze

Znaleziono kolejne ciała. Już pięć ofiar Concordii

Najnowsze


Wielki włoski statek wycieczkowy Costa Concordia przewrócił się na burtę i osiadł na dnie. W niedzielę popołudniu na jego pokładzie znaleziono ciała dwóch kolejnych ofiar - tym samym ich liczba wzrosła do pięciu. Na pokładzie było 12 Polaków - wszyscy zostali uratowani.

Nurkowie przeszukują zalaną część statku, który leży na burcie kilkaset metrów od brzegu wyspy Giglio w Toskanii.

W niedzielę na pokładzie znaleziono ciała dwóch starszych mężczyzn.

Uratowany po 36 godzinach

Również w niedzielę udało się uratować jedną osobę. Jest nią szef obsługi pokładowej - Włoch Marrico Giampetroni, który koodrynował ewakuację z Costa Concodria. Mężczyzna przewrócił się, złamał nogę i nie mógł sam wydostać się z wraku. Na ratunek czekał półtorej doby. - Cały czas wierzyłem, że nadejdzie ratunek, przeżyłem 36 godzin koszmaru - powiedział ocalony Giampetroni.

Wcześniej prowadzący akcję ratowniczą strażacy odnaleźli w leżącym na mieliźnie wraku dwoje żywych ludzi - młode małżeństwo z Korei Południowej - poinformowała agencja Ansa.

Prefekt z miasta Grossetto, któremu podlega wyspa Giglio dodał, że 40 osób jest rannych. Giuseppe Linardi oświadczył, że na razie nie jest możliwe dokładne oszacowanie liczby zaginionych osób. - Oczekujemy rezultatu akcji nurków, którzy sprawdzają, czy nikt nie został zablokowany w zatopionej części statku - powiedział Włoch.

Czytaj też w tvn24.pl

Jak dodał, trudności w organizacji akcji ratunkowej sprawiły, że pojawiały się rozbieżne informacje o liczbie ofiar śmiertelnych. Podczas ewakuacji i schodzenia do szalup ratunkowych ludzie w panice spadali do wody lub skakali do niej.

Według ostatnich doniesień na pokładzie było 12 Polaków. W niedzielę popołudniu polski konsul w Rzymie poinformował, że wszyscy są na liście ocalonych.

Wciąż nie znany jest los części pasażerów. Według różnych informacji ich liczba waha się od 17 do 34. Tragiczny koniec rejsu Do awarii doszło dwie godziny po wypłynięciu ogromnego statku z portu Civitavecchia niedaleko Rzymu. Podczas rejsu z Savony w Ligurii miał też zawinąć na Sycylię, Sardynię, do Barcelony i Marsylii. Ostatecznie statek zmienił kurs i spoczął na skałach kilkaset metrów od brzegu wyspy Giglio u wejścia do lokalnego portu. Statek od początku był przechylony o kilkanaście stopni na prawą burtę. Z każdą godziną jednostka coraz głębiej osiadała w wodzie i ostatecznie nad ranem przewróciła się. Od piątkowego wieczoru trwała ewakuacja helikopterami około 300 pasażerów i członków załogi, którzy nie zeszli z pokładu w początkowej fazie opuszczania statku.

Wstępnie wydawało się, że awaria zakończy się bez większych problemów i żadnych konsekwencji dla ludzi, a media informowały nawet o szczęśliwym zakończeniu ewakuacji. O dramacie zaczęto mówić około godz. 2 w nocy, gdy okazało się, że podczas ewakuacji i schodzenia do szalup ratunkowych nieznana liczba ludzi wskoczyła w panice do wody lub do niej wpadła.

Świadkowie informowali, że 70-letnia pasażerka, która wypadła z szalupy do wody, zmarła w następstwie wychłodzenia organizmu.

Osiadł na mieliźnie Na pokładzie było 4,2 tys. pasażerów - wśród nich m.in. 1000 Włochów, 500 Niemców i 160 Francuzów - oraz 1023 osoby załogi. W ewakuacji uczestniczyły statki straży, śmigłowce, a także inne jednostki, m.in. kursujące tamtędy promy. Rozbitkowie zostali przyjęci przez władze wyspy Giglio, niektórzy znaleźli schronienie w miejscowym kościele. - Staramy się ich zakwaterować, gdzie tylko możemy: w szkołach, żłobkach, hotelach, wszędzie, gdzie będą mieli dach nad głową - opowiadał burmistrz Giglio Sergio Ortelli.

Scena jak z Titanica Armator Costa Crociere oświadczył, że przyczyny awarii nie są jeszcze potwierdzone i będą wyjaśniane. Pasażerowie powiedzieli włoskim mediom, że w czasie kolacji usłyszeli hałas, po którym zgasło światło. Początkowo mówiono, że to awaria prądu. Szybko jednak statek przechylił się, zaś ludzie wystraszyli się widząc, że talerze spadają ze stołów. Wkrótce potem okazało się, że wszyscy muszą opuścić pokład. - To były sceny jak z Titanica - powiedziała agencji Ansa uczestnicząca w rejsie dziennikarka Mara Parmegiani. Zobacz ekskluzywne wnętrze Costa Concordia. Film promocyjny luksusowego wycieczkowca:

Autor: mac,dp/gak//ms,ŁUD, rs / Źródło: PAP, tvn24.pl/ Reuters

Pozostałe wiadomości