Najnowsze

Zastrzelenie 18-miesięcznej żyrafy było ekonomiczne. "To popularna praktyka"

Najnowsze

Ryszard Topola z warszawskiego ogrodu zoologicznego o zabiciu młodej żyrafy
tvn24Ryszard Topola z warszawskiego ogrodu zoologicznego o zabiciu młodej żyrafy

Nie cichną wyrazy oburzenia z powodu zastrzelenia 18-miesięcznej żyrafy, na które zdecydowało się duńskie zoo pomimo licznych ofert odkupienia zwierzęcia. Zwierzę zostało uznane za nieopłacalne zarówno pod względem hodowlanym, jak i ekonomicznym. Eksperci tłumaczą, że to popularna i zrozumiała, choć z trudem akceptowana praktyka

W niedzielę rano media obiegła informacja o zastrzeleniu młodego, zaledwie 18-miesięcznego samca żyrafy imieniem Marius.

Sposób, w jaki uśmiercono zwierzę wywołał poruszenie - zamiast zastrzyku usypiającego zdecydowano się zastrzelić samca, by nie truć jego mięsa przeznaczonego na karmę dla lwów.

Bój o życie 18-miesięcznej żyrafy trwał kilka miesięcy. W sieci pojawiły się liczne petycje i zebrano tysiące podpisów pod apelami o pozostawienie zwierzęcia przy życiu, pojawiły się także liczne oferty odkupienia samca.

"Szukalibyśmy innych rozwiązań"

- Podjęta decyzja poruszyła całe środowisko - przyznał Ryszard Topola z warszawskiego ogrodu zoologicznego. - Można podjąć inne kroki w ramach tzw. hodowli czy planu hodowlanego, jest ich bardzo dużo - podkreśla.

Śmierć młodego samca jest tłumaczona w sposób jednoznaczny - nie był opłacalny dla ogrodu zoologicznego zarówno ekonomicznie, jak i pod względem gatunkowym. - My ze swojej strony z pewnością szukalibyśmy innych rozwiązań niż wybrane przez kopenhaską placówkę - zaznaczył Topola.

Podwójnie nieopłacalne istnienie

- Działania kopenhaskiego zoo są naznaczone dwoma podstawowymi aspektami - przyznaje Ryszard Topola.

- Pierwszym jest to, że szefem kopenhaskiego ogrodu jest Beng Holst odpowiedzialny za plany hodowlane wszystkich europejskich placówek - przyznaje. Chodzi mu o zachowanie jak najlepszych genów, przekazywanych w każdym kolejnym miocie. W chwili obecnej populacja jest na zadowalającym poziomie, co winduje standardy wybieranych do rozrodu zwierząt.

- Drugi aspekt dotyczy specyfiki gatunku, będącego typem haremowym - tłumaczył Ryszard Topola. Jak wyjaśnia Topola oznacza to, że ogrody mogą trzymać większą liczbę samic, ale tylko jednego samca.

Ekonomiczna śmierć

- Polityka wielu placówek jest podobna - przyznaje m.in Camilla Bergvall z organizacji Animal Rights Sweden. Zwierzęta takie jak 18-miesięczna żyrafa Marius nie są cenne pod względem dalszej hodowli i nie opłaca się ich utrzymywać. Taki los jest wspólny dla wielu osobników na całym świecie.

- To popularna praktyka. W wielu ogrodach dochodzi do zabicia zdrowego osobnika z powodów czysto finansowych - przyznaje Bergvall.

Autor: mb/map / Źródło: TVN24, Reuters

Pozostałe wiadomości