Zalało Warszawę, Marki i Wołomin. Nawet metr wody

Zalana Warszawa
Zalana Warszawa
Zalana Warszawa

Zalane ulice, piwnice, garaże, kłopoty na lotnisku Okęcie i odwołany mecz - tak wygląda Warszawa po gwałtownych opadach deszczu i burzy, jakie przeszły nad miastem w niedzielne popołudnie. Strażacy nie nadążają z odbieraniem zgłoszeń. Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w podwarszawskich Markach.

Na Mazowszu otrzymano 730 zgłoszeń o zalanych budynkach, piwnicach i szybach wind. Najwięcej razy - aż 145 - strażacy interweniowali w niedzielne popołudnie i wieczór w Warszawie. Tylko 5 zgłoszeń mniej zanotowano jednak w Pruszkowie, a 85 w Wołominie. - Łącznie w woj. mazowieckim zalanych zostało 415 budynków, a do zbadania zostało jeszcze ponad 300 zgłoszeń - mówił na antenie TVN24 nieco przed północą Paweł Frątczak z Państwowej Straży Pożarnej. Kanalizacja nie wytrzymała Wcześniej młodszy kapitan Artur Laudy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie tłumaczył, skąd tak duże podtopienia i problemy w stolicy i przylegających gminach.

- Kanalizacja na niektórych ulicach nie jest w stanie odebrać dużej ilości wody i tym samym woda spłynęła do piwnic - powiedział. Najwięcej zgłoszeń o pomoc stołeczna straż pożarna otrzymała z dzielnic Ursus, Wawer, Radość, Stara Miłosna, pojedyncze zgłoszenia są także z Mokotowa, Ochoty, Żoliborza.

Laudy dodał, że w tych regionach mogą być też utrudnienia komunikacyjne na zalanych ulicach. Jeżeli to możliwe, straż wypompowywała wodę na np. trawniki, ale były miejsca, gdzie trzeba było poczekać aż woda trochę ustąpi i kanalizacja nie będzie jej wyrzucała jej na zewnątrz. W niektórych miejscach było nawet ponad metr wody. Najgorszej w podwarszawskich Markach Najgorszą sytuację odnotowano nie w samej Warszawie, ale pod Warszawą - utrudniony był m.in. przejazd Trasą Toruńską, trudności były w podwarszawskich Markach. Zamknięto tam kilka ulic. Ulica Piłsudskiego - główna arteria wiodąca przez Marki - jest przejezdna, wieczorem w niedzielę zamknięte były jednak przylegającej do niej mniejsze ulice. Na miejscu pracowali policjanci i służby techniczne udrożniające rowy. W wielu miejscach wybiła kanalizacja. - Najważniejsze, że już przestało padać, ale w niektórych miejscach jest nawet metr wody - powiedział Krzysztof Mrozek z KSP. Trudności w Wołominie Woda dała się we znaki także mieszkańcom Wołomina, Radzymina i Kobyłki. Staż pożarna cały czas interweniuje, wypompowano wodę m.in. ze szpitala, Archiwum Powiatowego, trwa usuwanie wody z Fabryki Okładzin Ściernych w Markach oraz z cukierni w Wołominie. Ok. godz. 20 wszystkie drogi w powiecie wołomińskim były przejezdne, choć na niektórych ulicach stała jeszcze miejscami woda. Nie ma problemu z poruszeniem się po drodze Warszawa-Białystok. Które ulice zostały zalane - czytaj na tvnwarszawa.pl Okęcie z problemami

Burza spowodowała też częściowe przerwanie pracy warszawskiego lotniska Okęcie. Lotnisko przyjmowało samoloty lądujące, ale w czasie wyładowań atmosferycznych wstrzymana była obsługa samolotów wylatujących ze stolicy. - Oznacza to opóźnienia - tłumaczył Radosław Żuk z Portów Lotniczych. Dodał, że na drogach kołowania samolotów zalegała woda, która trzeba było usunąć. Internauci portalu tvnwarszawa.pl informowali zaś, że w nowym terminalu warszawskiego lotniska przeciekał dach. Odwołany mecz Silna ulewa nad Warszawą pokrzyżowała szyki piłkarzom i kibicom. Mecz Legii Warszawa z Zagłębiem Lubin miał rozpocząć się o godz. 17, ale na murawie stadionu przy Łazienkowskiej było tyle wody, że delegat PZPN postanowił przesunąć spotkanie o 30 minut. - Nie można ryzykować zdrowia piłkarzy. Na razie przesunęliśmy zawody o pół godziny. Jeśli woda nie zdoła wsiąknąć lub znowu zacznie padać, rozważymy co będzie dalej - powiedział. O 17.30 padało dalej i dlatego delegat zdecydował o przeniesieniu spotkania na inny termin. Legioniści wyszli na murawę, aby podziękować zgromadzonym kibicom i udali się do szatni. Mazowsze w deszczu Silne opady deszczu dały się odczuć także mieszkańcom Mazowsza. Oprócz Warszawy, front burzowy przeszedł przez powiaty: pruszkowski, piaseczyński, legionowski, żyrardowski, spowodował podtopienia ulic, domów i magazynów. Jak poinformował starszy kapitan Paweł Dąbrowski z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Warszawie, zgłoszeń z prośbą o interwencję było ok. 150. O kłopotach w stolicy czytaj też w serwisie Kontakt 24

Autor: //ms / Źródło: tvn24.pl, PAP, tvnwarszawa.pl

Pozostałe wiadomości