Najnowsze

Wysoka fala za Wiedniem, ale masy wody wciąż płyną przez miasto

Najnowsze

Arkadiusz Wierzuk z zalanego Wiednia (TVN24)

Wyjątkowo wysoka była fala powodziowa, która w środę przeszła przez Wiedeń. Jednak to, że spotkanie z nią już za mieszkańcami stolicy, nie oznacza, że końca ich problemów. W najbliższym czasie przez miasto nadal będą się przetaczać masy wody.

Fala powodziowa pojawiła się w środę w stolicy Austrii. Była wysoka na 7,93 m, co uczyniło ją najwyższą od 2002 roku, Poziom Dunaju w Wiedniu osiągnął wtedy 7,89 m. Czytaj więcej: Tak źle nie było od dekady

- Mieszkańcy mówią, że to wygląda źle, ale nie będzie gorzej. Władze miasta uspokajają, że ta wielka masa wody teraz przez Wiedeń będzie się przetaczała, ale poziom wody w rzece już nie powinien rosnąć. Z dnia na dzień woda powinna opadać - mówił w czwartek rano Arkadiusz Wierzuk, reporter TVN24.

Wierzuk zaznaczył, że niektóre tereny będą jednak zagrożone podtopieniami.

Jak donosiły austriackie media, w Wiedniu na skutek powodzi trzeba było zamknąć dwa z trzech miejskich portów - Lobau i Silly. W czwartek rano oba porty pozostawały nieczynne.

Wiele innych miejsc Austrii też pod wodą

W środę w leżącym pod Wiedniem Klosterneuburgu zostało podtopionych kilkanaście ulic. Mieszkańcy brodzili w sięgającej kostek wodzie. Na własną rękę starali się walczyć z napływającą deszczówką: układając prowizoryczne pomosty, zabezpieczając domy. Na ulicach położonych w pobliżu rzeki strażacy umieścili metalowe barykady, chroniące przed przesiąkaniem wody. Kilka ulic zostało całkowicie zamkniętych.

Problemy mieli też mieszkańcy miejscowości położonych jeszcze niżej biegu Dunaju niż Wiedeń. Groźnie było w leżącym tuż przy granicy ze Słowacją Heinburgu, gdzie ewakuowano 82 domy.

Perełka UNESCO zalana

Fala powodziowa przeszła w środę przez dolinę Wachau w Dolnej Austrii, przez co ucierpieli m.in. mieszkańcy wpisanego na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO miasteczka Krems n. Dunajem.

W środę wieczorem poziom wody w Dunaju, który przepływa przez Wachau, zaczął opadać, ale nadal jest bardzo wysoki. Jak informowały austriackie media, nad tym, by jak najbardziej ograniczyć szkody wyrządzone przez powódź, tylko w środę łącznie w Dolnej Austrii pracowało 3,2 tys. przedstawicieli różnego rodzaju służb.

Podtopienia i osunięcia gruntu

Trwające od kilku dni ulewne deszcze spowodowały, że w wielu regionach kraju doszło do podtopień i osunięć gruntu. Setki ludzi zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Austriackie władze zaznaczają, że nie będą szczędzić pieniędzy na pomoc powodzianom. Ich budżet jest w tej kwestii nieograniczony.

Autor: pk,mp/rs,mj/kdj / Źródło: Reuters TV, ORF, salzburg.com