Najnowsze

Wielkie poszukiwania w dżungli w Peru

Najnowsze


Wciąż nie odnaleziono 20 osób zaginionych po zejściu lawiny błotnej, do którego doszło w środę w peruwiańskiej wiosce El Porvenir. Na miejscu pracują służby ratownicze z psami. Do niemal odciętej wioski dotarł też prezydent Peru Ollanta Humala, który zapowiedział dalszą pomoc.

Służby z psami ratowniczymi przeszukują zwały ziemi i gruzu w poszukiwaniu ciał osób, które zaginęły po tym, jak w środę na wioskę El Porvenir na północy Peru zeszła lawina błotna. Brakuje 20 mieszkańców.

W poszukiwaniach pomaga część ocalonych osób. - Szukamy sąsiadów, którzy zaginęli, dwóch całych gospodarstw domowych - powiedział jeden z mieszkańców Andres Tirado.

Prezydent nadzoruje pomoc

Do wioski przybył peruwiański prezydent Ollanta Humala. Odwiedził mieszkańców, którzy w katastrofie stracili dach nad głową i obecnie mieszkają w namiotach. Prezydent zapowiedział, że rząd wyśle ciężki sprzęt do oczyszczenia terenu wioski ze zwałów ziemi i gruzów.

- Musimy po trochu sprowadzać maszyny, żeby zaczęły usuwać te skały. Sprowadziliśmy też psy ratownicze - powiedział. Podkreślił również, że jego administracja zajmuje się kwestią zapewnienia opieki zdrowotnej poszkoodowanym mieszkańcom, którym w obecnych warunkach mogą grozić m.in. choroby przewodu pokarmowego.

Odcięci przez dżunglę i wodę

Do wioski przybyli też żołnierze z pomocą humanitarną i ratownicy z psammi. Policyjny śmigłowiec dostarczył żywność, namioty i koce. Dotarcie z pomocą do El Porvenir innymi sposobami jest właściwie niemożliwe. Dostęp utrudnia gęsta dżungla otaczająca wioskę. Lawina zasypała także prowadzące do El Porvenir drogi. Z kolei główną trasę w regionie odcięła wezbrana po ulewach rzeka Huallaga.

- Dostęp jest trudny - potwierdził dowódca Obrony Cywilnej Alfredo Murgueytia. - Wszyscy mieszkańcy otrzymują pomoc, ale w pierwszej kolejności jest ona kierowana do 12 najbardziej poszkodowanych rodzin - dodał.

Osłabiony grunt

Wywołana przez ulewne opady lawina błotna zeszła na El Porvenir w środę rano. Zniszczyła co najmniej 10 domów i zmiotła most. Lokalni specjaliści uważają, że do osunięć ziemi przyczynia się osłabienie profilu glebowego okolicznych wzgórz, spowodowane długoletnimi uprawami koki.

Autor: js/mj / Źródło: Reuters TV

Pozostałe wiadomości