Najnowsze

"To apokaliptyczne. Przejechałem 600 mil i ani razu nie wydostałem się z dymu"

Najnowsze


Płomienie w wielu miejscach zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych nadal stanowią śmiertelne zagrożenie, a strażacy pracują ponad siły. W pożarach zginęły co najmniej 34 osoby, a zniszczonych zostało tysiące budynków.

Od połowy sierpnia w Kalifornii spłonęło około 1,2 miliona hektarów terenu, a blisko 650 tysięcy hektarów od 7 września w stanach Oregon i Waszyngton. Zginęły co najmniej 34 osoby, a zniszczonych zostało tysiące budynków. Jeff Merkley senator z Oregonu przyjrzał się z bliska ogromnym zniszczeniom w swoim stanie.

- To jest apokaliptyczne - mówił Merkley w niedzielę w stacji ABC. - Przejechałem 600 mil (ok. 965 km - red.) i ani razu nie wydostałem się z dymu. Mamy tysiące ludzi, którzy stracili domy - dodał. - To przytłaczające - komentował w czwartek w rozmowie z CNN.

DYM Z POŻARÓW DOCIERA DO EUROPY

"Czujemy się, jakbyśmy nie spali od tygodnia"

Jak powiedziała Kyle Sullivan, rzeczniczka Biura Zarządzania Gruntami w mieście Meford w Oregonie, w tym tygodniu nie zauważono znaczącego wzrostu ognia. - Nie było bardzo wietrznie ani bardzo gorąco - zaznaczyła. Strażacy z Oregonu w 20 procentach opanowali największy w tym sezonie pożar Beachie, który zniszczył niemal 77 tysięcy hektarów. Jak powiedział 31-letni Drew Hansen, od 8 września członek ochotniczej straży pożarnej walczącej z tym pożarem, odpoczywając z innymi strażakami, "czujemy się, jakbyśmy nie spali od tygodnia". - Nawet, gdy spałem, śniłem o ogniu - dodał.

Na piątek dla Oregonu zapowiadane są opady deszczu, ale jak podkreśliła Sullivan, nie pomoże to w całkowitym uporaniu się z płomieniami. Według Kalifornijskiego Departamentu Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej, w Kalifornii w czwartek ponad 17 tysięcy strażaków walczyło z 26 pożarami. Największym zagrożeniem w tym stanie pozostaje pożar Bobcat opanowany jedynie w trzech procentach. Od 6 września strawił obszar o powierzchni 20 tysięcy hektarów.

Jakość powietrza niebezpieczna dla zdrowia

Po tym jak w środę obniżył się poziom dymu pochodzącego z pożarów, w czwartek poprawiła się jakość powietrza wzdłuż zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, od Parku Narodowego Olympic w stanie Waszyngton do San Francisco w Kalifornii. Miasto Portland w Oregonie jednak nadal znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu miast z najgorszą jakością powietrza na świecie w rankingu szwajcarskiej firmy IQAir. Kilka dni temu w czołówce rankingu był trzy miasta leżące na zachodzie USA.

Jak ostrzegają lekarze, zanieczyszczenie może powodować, że osoby oddychające takim powietrzem są bardziej podatne na zachorowanie na COVID-19.

Autor: ps/aw / Źródło: Reuters, IQAir, tvnmeteo.pl

Pozostałe wiadomości