Najnowsze

Szczepionka przeciwko COVID-19 podawana do nosa. Badacze sprawdzą, czy może być skuteczna

Najnowsze


Brytyjczycy rozpoczną badania kliniczne szczepionki przeciw COVID-19 podawanej nie w formie zastrzyku, ale w postaci wziewnej, czyli podobnie jak leki na astmę. Naukowcy liczą na to, że wdychanie preparatu lepiej będzie chronić przed koronawirusem SARS-CoV-2, który przedostaje się do płuc przez górne drogi oddechowe.

Brytyjscy specjaliści twierdzą, że chcą sprawdzić, która droga podawania szczepionki może okazać się najbardziej korzystna: domięśniowo czy jednak drogą wziewną.

Testy będą prowadzone na dwóch różnych opracowywanych już szczepionkach. Osobno pracują nad nimi Imperial College London oraz Uniwersytet Oksfordzki wraz z koncernem farmaceutycznym AstraZeneca. Pierwsza z brytyjskich uczelni rozpoczęła w czerwcu testy swojej szczepionki na ludziach. Z kolei Uniwersytet Oksfordzki i AtraZeneca pod koniec ubiegłego tygodnia poinformowały o wznowieniu prac. Na początku września zostały przerwane, po tym jak u jednej z osób biorącej udział w testach wykryto "niewyjaśnioną chorobę".

W badaniach weźmie udział 30 ochotników.

Jest nadzieja

W postaci wziewnej od wielu lat stosowane są leki na astmę oraz przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Są one wdychane doustnie. Podobnie od niedawna zażywane są szczepionki przeciwko grypie podawane donosowo. Taki preparat po raz pierwszy od obecnego sezonu grypowego wykorzystywany jest też w Polsce.

Zdaniem Chrisa Chiu z Imperial College London, który kieruje badaniami, są dowody, że szczepionka przeciwko grypie podawana donosowo jest skuteczna i chroni przed zakażeniem wirusem grypy. - Chcemy sprawdzić, czy podobnie jest w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 i czy podawana w postaci wziewnej szczepionka przeciwko COVID-19 jest bezpieczna i wywołuje reakcję immunologiczną - wyjaśnia. Uczestniczący w badaniach prof. Robin Shattok z Imperial College London twierdzi, że preparat przeciwko COVID-19 może być właściwy, tylko droga jego podawania nie jest korzystna. - Jedynie takie badania jak nasze mogą nam to wyjaśnić - podkreślił w wypowiedzi dla BBC News.

Dotychczasowe badania sugerują, że preparat podawany w postaci wziewnej wymaga użycia mniejszej dawki, niż ta sama szczepionka stosowana domięśniowo.

W sierpniu pisaliśmy o tym, że w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto testy na myszach szczepionki przeciw COVID-19 podawanej do nosa. Jak określili naukowcy, pierwsze wyniki były "zaskakujące i obiecujące".

Autor: ps/dd / Źródło: PAP, BBC News, tvn24.pl, tvnmeteo.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości