Najnowsze

Pożary w USA idą na rekord. Cała nadzieja w dronach

Najnowsze

Autor:
as
Źródło:
Scientific American, Reuters
Herkulesem w ognistą apokalipsę
Herkulesem w ognistą apokalipsęGwardia Narodowa USA
wideo 2/4
Gwardia Narodowa USAHerkulesem w ognistą apokalipsę

Z roku na rok sytuacja pożarowa w niektórych stanach USA staje się coraz trudniejsza do sprawnego opanowania. W ratowaniu ludzi, zwierząt i środowiska mają pomóc nowe drony. Będą one wykorzystywane przez strażników leśnych do wykrywania ognia i gaszenia go.

Stany Zjednoczone po raz kolejny zmagają się z rozległymi pożarami, pochłaniającymi tysiące kilometrów kwadratowych lasów i trawiastych równin. Wszystko wskazuje na to, że bieżący rok okaże się rekordowy pod tym względem: susza sprawiła, że w tym kwartale w ogniu stanął obszar o dwa razy większy, niż wskazywały prognozy. Właśnie dlatego, do walki z żywiołem dołączą specjalni pomocnicy: drony.

"To nie sezon, ale rok pożarowy"

Służba Leśna Stanów Zjednoczonych zaprezentowała właśnie dwa typy przeciwpożarowych dronów. Te pierwsze zostały stworzone z myślą o wykrywaniu miejsc, w których rozpoczynają się pożary. Zainstalowane w nich kamery umożliwiają objęcie wzrokiem dużej połaci terenu z lotu ptaka, co ułatwi strażnikom leśnym i strażakom szybką reakcję na niebezpieczeństwo.

Drugi rodzaj dronów działa w nieco inny sposób - urządzenia są wykorzystywane do tworzenia drobnych, kontrolowanych wypaleń dookoła miejsc, w których ogień zaprószył się samoistnie. W ten sposób, pożar zostaje pozbawiony paliwa do rozprzestrzeniania się, a strażacy mogą łatwiej go opanować.

Nowe technologie zostaną wdrożone w ciągu najbliższych miesięcy. Ich wykorzystanie okaże się kluczowe latem, kiedy wybucha najwięcej pożarów i są one najgroźniejsze. Sezon pożarowy zaczyna się przeważnie w okolicach maja, ale nie w tym roku ogromna susza, obejmująca północną część Kalifornii, Teksas oraz centralne równiny w Kansas i Oklahomie, przełożyła się na znacznie większe niebezpieczeństwo zaprószenia ognia. Jak twierdzi Jon Heggie, szef brygady kalifornijskich służb przeciwpożarowych, "nie mówimy już o sezonie pożarowym, ale o całym roku"

Technologia w służbie człowieka

Arsenał Służby Leśnej Stanów Zjednoczonych wzbogaci się nie tylko o powietrzne bezzałogowce. Już w przyszłym roku pracą urządzeń zarządzać będą mobilne centra operacyjne, zaprojektowane w taki sposób, by można je było przenieść w okolice pożaru za pomocą samochodu terenowego lub helikoptera. Zbiorą one dane przekazywane przez drony, a następnie prześlą je do strażników leśnych i strażaków, zapewniając ciągłość komunikacji.

"Same drony nie wystarczą, jeśli nie będziemy mieli możliwości przekazania strażakom zebranych przez nie informacji" - tłumaczy Andy Henson, wiceprezes firmy SAIC, odpowiedzialnej za stworzenie centrów operacyjnych.

Dym z pożaru Caldor na zdjęciu satelitarnym z 26 sierpnia 2021 r.PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES

"Najgorsze dwa lata w historii Kalifornii"

W niektórych stanach, sytuacja pożarowa pogarsza się właściwie z roku na rok. W samej Kalifornii, ogień objął w zeszłym roku ponad 10 tysięcy kilometrów kwadratowych i przyczynił się do zniszczenia 3600 domów i budynków użyteczności publicznej. W ogniu zginęły także trzy osoby; w 2020 roku liczba ofiar sięgnęła 33. Fundacja Disaster Philantropy zaznacza, że aż 17 spośród 20 najgroźniejszych pożarów w całej historii stanu wybuchło w latach 2000-2021, a te największe przypadały na rok 2020 i 2021.

Amerykańskie agencje rządowe mają nadzieję, że nowy system ułatwi wczesną detekcję pożarów, w szczególności takich, które wybuchają w nocy. Stanowią one przekleństwo dla strażaków: są niezwykle trudne do szybkiego wykrycia i zwalczenia, a na dodatek od kilkunastu lat zdarzają się coraz częściej. Badania wskazują, że jest to spowodowane rosnącymi temperaturami powietrza, a co za tym idzie mniejszą wilgotnością ściółki leśnej. "Łatwiej w końcu zapalić coś, co jest ciepłe i suche niż zimne i wilgotne" - wskazuje Adam Mahood, badacz ekologii ognia z Uniwersytetu Kolorado w Boulder.

Drony mogą przyczynić się do zmniejszenia zagrożenia pożarowego w jeszcze jeden sposób. Tradycyjnie obchody Święta Niepodległości Stanów Zjednoczonych uświetniają pokazy fajerwerków - efektowne, acz wiążące się z ryzykiem zaprószenia ognia. Właśnie dlatego, wiele miast rezygnuje z tej atrakcji na rzecz świetlnych pokazów z dronami w roli głównej. Matthew Quinn, właściciel firmy Great Lakes Drone Company, zaznacza: "w ten sposób lokalna społeczność może cieszyć się obchodami święta bez obaw o bezpieczeństwo".

Autor:as

Źródło: Scientific American, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: NASA Earth Observatory

Pozostałe wiadomości