Najnowsze

Skwar w Europie. "To naprawdę nie jest w porządku, ale trzeba z tym żyć"

Najnowsze


Mnóstwo europejskich regionów zmagało się w piątek z falą upałów. W niektórych częściach kontynentu taka aura ma być tylko przedsmakiem jeszcze cieplejszego weekendu.

W całej Europie dominują wysokie wartości na termometrach. W Wielkiej Brytanii mnóstwo ludzi szukało ochłody poza domem, ponieważ kraj przeżywał jeden z najgorętszych dni w tym roku.

Choć wbrew zapowiedziom brytyjskich meteorologów nie został po raz kolejny pobity tegoroczny rekord temperatury, 36,4 stopnia Celsjusza, które zanotowano w piątek po południu, wystarczyło, by był to najgorętszy dzień w sierpniu od 17 lat. Taką wartość zarejestrowano o godzinie 15 na stacjach pomiarowych na londyńskim lotnisku Heathrow oraz w ogrodzie botanicznym Kew Gardens.

Zapełnione plaże

W Brighton i Bournemouth plaże były całkowicie zapełnione.

Brytyjskie biuro meteorologiczne już w czwartek wydało alarmy drugiego stopnia przed upałami. Specjaliści zaapelowali do ludzi, by odpowiednio nawadniali swój organizm i unikali nadmiernych ilości alkoholu.

Zaledwie tydzień wcześniej w Wielkiej Brytanii temperatura doszła do 37,8 stopnia, co było tegorocznym rekordem i trzecim najwyższym wynikiem, od kiedy w tym kraju prowadzone są pomiary. Absolutnym rekordem kraju pozostaje 38,7 stopnia, które 25 lipca 2019 roku zanotowano w ogrodach botanicznych Uniwersytetu w Cambridge, a drugą najwyższą temperaturą było 38,5 stopnia w Faversham w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii 10 sierpnia 2003 roku.

Upał i susza we Francji

Upał doskwierał także połowie części Francji. W 45 z 96 departamentów kraju wydano pomarańczowe ostrzeżenia przed upałem. Synoptycy prognozują, że w nadchodzący weekend temperatura sięgnie ponad 40 stopni Celsjusza.

W piątek w Paryżu niektórzy rozkoszowali się upalną pogodą, wylegując się na leżakach na brzegach Sekwany i chłodząc wodą ze zraszaczy. We Francji już w zeszłym tygodniu wystąpiły wysokie temperatury. Meteorolodzy ostrzegają jednak przed jedną z największych suszy od co najmniej 60 lat.

- W przyszłości spodziewamy się odrodzenia się fal upałów i bardziej długotrwałych okresów wysokiej temperatury - mówił synoptyk Olivier Proust.

Alerty w Belgii

Upał spowodował wydanie alertów drugiego stopnia także w Belgii. Termometry pokazywały około 34-35 stopni Celsjusza.

- To bardzo irytujące, dlatego siedzimy w cieniu. W transporcie publicznym jest wręcz okropnie, zwłaszcza z powodu maski na twarzy. To naprawdę nie jest w porządku, ale trzeba z tym żyć - stwierdziła mieszkanka Viloorde, Jennifer Nobels.

W sobotę do kraju może napłynąć jeszcze gorętsze powietrze znad Hiszpanii, a temperatura ma wynieść nawet 37 stopni. Dlatego niewykluczone jest podwyższenie stopnia alertów do trzeciego - najwyższego.

Niemcy szukali ochłody w górach

Ponieważ i mieszkańcy Niemiec nie mogli poradzić sobie z wysoką temperaturą, wiele górskich regionów zapełniło się turystami.

Na najwyższej górze Niemiec - Zugspitze w Bawarii, otaczający śnieg i lód witały gości temperaturą około 9 stopni Celsjusza.

- Tu jest fajnie. Widok, panorama gór i błękitne niebo - to wszystko wygląda jak sen - powiedział odwiedzający Frauke Rudolph.

Na północy kraju Niemcy wypoczywali na wietrznych, bałtyckich plażach. Jednak wraz ze wzrostem liczby przypadków koronawirusa, w ostatnich dniach w wielu miejscowościach turystycznych wydano przepisy ograniczające liczbę odwiedzających. Kilka nadmorskich kurortów wprowadziło system biletów, aby kontrolować liczbę ludzi na plażach.

Autor: kw/dd / Źródło: reuters, pap