Najnowsze

Robił zdjęcia grizzly do końca. Zwierzę rozszarpało fotografa

Najnowsze

Niedźwiedzie grizzly są bardzo niebezpieczne

Tragiczny finał sesji fotograficznej niedźwiedzi grizzly. 49-letni mężczyzna nie przeżył ataku zwierzęcia w parku Denali National Park na Alasce. Drapieżnika odszukali i zabili strażnicy, którzy wcześniej w porzuconych rzeczach zabitego natrafili na aparat fotograficzny z jego ostatnimi zdjęciami.

Richard White, 49-letni mieszkaniec San Diego w Kalifornii, przez trzy noce biwakował samotnie na terenie Denali National Park na Alasce. Zginął po ataku niedźwiedzia grizzly.

Jak poinformowały władze parku, fotografie z aparatu znalezionego w jego rzeczach wykazały, że mężczyzna obserwował zwierzę przez co najmniej osiem minut przed tym, zanim na niego napadło.

- Niedźwiedź ogólnie nie był świadomy jego obecności aż do ostatnich kilku zdjęć, potem zwrócił uwagę - powiedziała rzeczniczka miejscowej policji Maureen McLaughlin. Jak twierdzi, fotografie nie pokazują oznak agresji. - Nie jesteśmy pewni, co się stało po odłożeniu aparatu - dodała.

Porzucone rzeczy i ślady krwi

Aparat i inne rzeczy należące do kalifornijskiego turysty zostały znalezione w piątek po tym, jak trzech wspinaczy nad brzegiem rzeki natrafiło na porzucony plecak i inne przedmioty oraz wyraźne ślady walki - poszarpane ubrania i krew.

Turyści zawiadomili lokalne władze. Kilka godzin później strażnicy patrolujący teren parku zauważyli niedźwiedzia grizzly, a kiedy się zbliżyli, ludzkie szczątki. Zwierzę uciekło, a niedługo potem wróciło, zmuszająs strażników badających miejsce do odwrotu. W zapadających ciemnościach grizzly krążył wokół miejsca, gdzie leżało ciało, dlatego zdecydowali, że zabiorą je następnego dnia.

Zamknęli teren dla turystów

Na podstawie zdjęć z aparatu White'a ustalono, że napotkany grizzly to ten sam duży samiec, którego fotografował turysta z Kaliforni. Zwierzę zostało zabite, a przeprowadzona w sobotę sekcja zwłok potwierdziła, że właśnie to zwierzę zaatakowało 49-latka.

Rejon, gdzie doszło do ataku, został zamknięty, do odwołania zakazano tam wędrówek i biwakowania. Władze parku poinformowały, powołując się na opinie biologów, że na tym terenie żyje około 12 osobników grizzly.

Autor: js/ŁUD / Źródło: CNN

Pozostałe wiadomości