Przystanki zasypane po dach, domy odcięte od świata. "Warunki są drastyczne"

[object Object]
Zasypało przystanektvn24
wideo 2/4

W Beskidzie Żywieckim śnieg w ostatnich dniach nie przestaje padać. Zasypał przystanki autobusowe, utrudnia ruch drogowy, kilkadziesiąt domów odciął od świata.

W miejscowości Złatna Huta (województwo śląskie) w nocy z wtorku na środę nie było prądu.

Śniegu spadło tak dużo, że dzieci nie poszły do szkoły. Samochody nie mogły przedrzeć się przez wielkie zaspy, dopiero nad ranem udało się odblokować drogę. Odśnieżania wymagały przystanki autobusowe, zasypane po dach.

- 10-15 lat nie było takiej zimy. Po prostu armagedon - ocenił w rozmowie z TVN24 mieszkający w okolicy pan Wojciech. - Łańcuchy na oponach. No, trzeba sobie radzić - dodał.

Domy odcięte od świata

Bardzo trudna sytuacja wystąpiła też w Ujsołach i Rajczy. Wójtowie rozważają tam wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Z mieszkańcami kilkudziesięciu domów można się było skontaktować jedynie przez telefon.

- Wszystkie przysiółki, w których mieszka spora liczba osób, są odcięte od świata. Drogi są zasypane, nie ma możliwości dojechania tam dużym sprzętem - mówiła Kalina Pustelnik z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Goprowcy pomagają strażakom czy karetkom pogotowia w dotarciu do najbardziej zasypanych rejonów.

- Trzeba bardzo uważać, bo warunki są drastyczne - opowiadał reporterowi walczący z utrudnieniami na drodze kierowca autobusu.

W Beskidach, ale również w innych regionach górskich obowiązują ostrzeżenia lawinowe.

Zima daje się we znaki - materiał Faktów po Południu
Zima daje się we znaki - materiał Faktów po Południutvn24

Sypie nie tylko w górach

Trudne warunki pogodowe były najprawdopodobniej przyczyną wypadku pod Częstochową (województwo śląskie), gdzie w nocy z wtorku na środę bus wypadł z drogi i uderzył w słup. Samochodem podróżowało 20 osób.

- Ucierpiały dwie osoby, została im udzielona przedlekarska pomoc medyczna. Następnie pogotowie stwierdziło konieczność hospitalizacji - informował starszy aspirant Rafał Bordzik ze Straży Pożarnej w Częstochowie.

Budowniczy igloo

Atak zimy ucieszył pana Grzegorza z Kowar (woj. dolnośląskie), który - korzystając z dostępności surowca - buduje igloo. Nawet meble robi ze śniegu. - Pięknie jest, zima fajna. Fajnie jest zrobić ze śniegu coś takiego nietypowego - tłumaczył.

Ma nadzieję, że konstrukcja wytrzyma, póki nie nadejdzie zdecydowana odwilż.

Odwilży boi się wielu mieszkańców zasypanych przez śnieg okolic. Wówczas bowiem zagrożeniem mogą stać się powodzie, a mokry śnieg, zanim stopnieje, stanie się jeszcze cięższy. Na dachach jest go zaś wciąż bardzo dużo.

Autor: dd//rzw / Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości