Najnowsze

Powodzianie wściekli na władze. "Niech idą do piekła!"

Najnowsze


Blokady ulic i rozwścieczony tłum na powitanie władz w zalanych częściach Argentyny. Ich zdaniem politycy najpierw zbyt późno ich ostrzegli, a teraz niedostatecznie im pomagają. Bilans ofiar śmiertelnych tej największej od 100 lat powodzi w Argentynie, wzrósł do 57, ale wciąż 20 osób jest uznawanych za zaginione. W kraju trwa żałoba narodowa.

O tym, że powiększył się bilans ofiar śmiertelnych powodzi, która nawiedziła we wtorek miasta Buenos Aires i La Plata, poinformował w czwartek Daniel Scioli, gubernator stołecznej prowincji. Jeszcze w środę mówiono o 52 zmarłych. Niewykluczone jednak, że życie straciło więcej niż 57 osób - jak dotąd nie odnaleziono 20 zaginionych.

Najwięcej ofiar w La Plata

Najwięcej osób zginęło w La Placie, mieście oddalonym o 60 kilometrów od stolicy Argentyny. Tam utonęło 49 osób. Ulewa dotarła do miasta we wtorek wieczorem, niedługo po tym jak przeszła przez Buenos Aires.

Aktualnie poziom wody miejscami sięga 1,5 m, we wtorek było to jeszcze 1,7 m. Wiele domów zostało zalanych przez wodę wydobywającą się z rur kanalizacyjnych oraz studzienek ulicznych.

Złość i żal

Mieszkańcy La Platy, a w szczególności uchodzącej za ubogą dzielnicy Vila Elvira, uważają, że rząd nie pomaga im w wystarczającym stopniu. W czwartek, kiedy odwiedził ich Scioli, wyszli na ulice. Nie tylko skandowali pełne rozczarowania hasła, lecz także podkładali ogień i blokowali drogi.

- Ewakuowali nas tylko na chwilę przed tym, jakbyśmy się utopili. Niech idą do piekła! - wołał jeden z mieszkańców La Platy, który spotkał na swojej drodze gubernatora.

W La Placie odczuwa się jednak przede wszystkim żal za utraconym dobytkiem życia. - Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. Woda niespodziewanie zabrała nam wszystko. Jej poziom wzrastał błyskawicznie i straciliśmy wszystko to, co było przy ziemi - skarżył się jeden z poszkodowanych Argentyńczyków.

- Spałam na mokrym materacu. Nie mam wody w kranie. Ani ciepłej ani zimnej. Brakuje wody pitnej. Nie mam nic - wtórowała mu rodaczka. - Straciliśmy wszystko, dosłownie wszystko - dopowiadała inna kobieta.

Gigantyczne straty

Argentyńska Izba Handlowa szacuje straty spowodowane powodzią na 530 milionów pesos (80 milionów euro, czyli około 320 mln zł).

Autor: map/rs / Źródło: PAP, Reuters TV

Pozostałe wiadomości