Najnowsze

Koronawirus SARS-CoV-2. "Nasza szczepionka wywołuje odpowiednią odpowiedź u zwierząt. To nas uskrzydla"

Najnowsze


Nad szczepionką na koronawirusa SARS-CoV-2 pracuje wiele zespołów naukowców na świecie. Jednym z nich kieruje Polka. - Badania nad skutecznością szczepionki na ludziach zostały zaplanowane na przełom czerwca i lipca - mówiła w programie "Fakty po Faktach" w TVN24 mikrobiolog dr Mariola Fotin-Mleczek.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >

CZYTAJ RAPORT TVN24.PL: KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE >

Jak mówiła w czwartek dr Mariola Fotin-Mleczek, nad szczepionką na koronawirusa SARS-CoV-2 pracuje już od połowy stycznia. Szczepionka ma być innowacyjna, ponieważ wykorzystuje kwas rybonukleinowy, który zawiera informację na temat budowy białka znajdującego się na powierzchni wirusa.

- Przygotowywaliśmy ją od stycznia do testów na zwierzętach, a jednocześnie dwa tygodnie temu ruszyła produkcja tej szczepionki do badań na ludziach. Aktualnie zbieramy całą dokumentację, wszystko toczy się paralelnie, równolegle - wspomniała doktor. Dodała, że oprócz badań i produkcji, specjaliści są w nieustannym kontakcie z urzędami regulującymi badania na ludziach. Wszystko po to, by być pewnym, że pakiet będzie na czas.

Według pierwszych wyników wiele wskazuje na to, że lekarze są na bardzo dobrej drodze do uzyskania antidotum.

- Nasza szczepionka wywołuje odpowiednią odpowiedź immunologiczną u zwierząt i one reagują bardzo mocno produkcją bardzo dobrych przeciwciał. To nas bardzo uskrzydla i motywuje, żeby jak najszybciej tę szczepionkę przygotować - powiedziała Fotin-Mleczek.

Zaskakujące wyniki

Gość "Faktów po Faktach" zaznaczyła, że wyniki są bardzo świeże, ale uzyskano je już po pierwszej z dwóch szacowanych dawek szczepionki.

- To nas bardzo zaskoczyło, że już po jednej dawce, trzy tygodnie po podaniu, obserwujemy tak wysoki poziom przeciwciał. To oznaczałoby, że mimo iż badania kliniczne wskazują, że potrzeba dwóch dawek i tyle będziemy stosować, to ta ochrona będzie już obecna wcześniej, po kilku tygodniach - mówiła. Badania na ludziach planowane są na ten moment na koniec czerwca lub początek lipca.

Kiedy powstanie szczepionka?

Jesienią tego roku szczepionka nie będzie jeszcze dostępna dla szerokich mas społeczeństwa. O tej porze roku firma CureVac, w której pracuje Fotin-Mleczek, będzie mieć wyniki badań skuteczności pierwszej fazy.

- Celem tych badań fazy pierwszej jest znalezienie tej odpowiedniej dawki, żeby wiedzieć jaką należy podać, żeby była skuteczna i bezpieczna. W momencie, kiedy tę dawkę ustalimy i tu liczymy na jesień, wtedy można rozpocząć badania fazy drugiej, które polegają na tym, że szczepi się bardzo szybko bardzo dużą liczbę osób - tłumaczyła mikrobiolog. Mówiła, że w planach jest jeszcze dyskusja dotycząca tego, kto jako pierwszy będzie mógł być zaszczepiony przeciwko koronawirusowi. W założeniu mają to być osoby ze środowisk zagrożonych, czyli pracownicy służby zdrowia.

Jak dodała dr Fotin-Mleczek, w przypadku seniorów będą potrzebne kolejne badania, ponieważ nie wiadomo, czy po testach na młodszej grupie osób, okaże się, że szczepionka będzie też dobrze tolerowana przez osoby starsze.

Przełomowa technologia

Szczepionka jest metodą innowacyjną z ogromnym potencjałem. - Polega na tym, że nasz układ odpornościowy nie potrzebuje całego wirusa, żeby zareagować odpowiednio i go zneutralizować, on wytwarza przeciwciała, które kierują się przeciwko poszczególnym białkom. [...] My nie podajemy całego koronawirusa, tylko podajemy komórkę z informacją genetyczną, to można porównać do takiej dyskietki czy pendrive'a, które się wprowadza do naszych komórek i one rozpoznają, jakie białko należy wyprodukować. Nasze komórki, to będą komórki mięśniowe, zaczną produkować białko pochodzące z wirusa. To białko obce dla naszego systemu, a nasz układ odpornościowy od dzieciństwa uczy się rozpoznawać białka swoje od białek obcych. W momencie, kiedy nasz organizm zobaczy to białko obce, to zareaguje prawidłowo i zmobilizuje te naturalne siły, zareaguje produkcją przeciwciał czy całą mobilizacją układu odpornościowego. I to jest właśnie piękne w naszej technologii, że wykorzystujemy te naturalne mechanizmy - tłumaczyła doktor.

Jak wspomniała, zdarza się, że źle przygotowaną szczepionką można wywołać odpowiedź odpornościową, która nie jest wskazana. W przeszłości były takie sytuacje i niejednokrotnie wywoływały duże skutki uboczne. W przypadku tej szczepionki odpowiedź układu odpornościowego ma być poprawna.

- Wyniki, które dotarły do nas po badaniach na zwierzętach wskazują, że ta odpowiedź jest zbalansowana i mamy różne rodzaje przeciwciał, tak że jesteśmy bardzo optymistyczni - wspomniała.

Oprócz tego szczepionka jest dość prosta do dostosowywania, a zapis informacji w niej zawarty będzie można łatwo zmienić. Dlatego, jeśli koronawirus zacznie mutować, antidotum także będzie można zmodyfikować.

Międzynarodowa współpraca

Fotin-Mleczek powiedziała, że w przypadku poprzednich epidemii trudno było o współpracę między krajami. Teraz sytuacja jest odmienna, a ośrodki badawcze bardzo wspierają się w poszukiwaniach skutecznej broni na koronawirusa.

- My pracujemy nad szczepionkami, inni pracują nad całą analityką, która jest potrzebna. Tak że każdy korzysta z tych doświadczeń. Czekamy na modele, by przetestować również naszą szczepionkę, codziennie publikowane są nowe publikacje, jest przyspieszony proces akceptacji tych publikacji, a kiedy indziej często on też trwa długie miesiące. Tutaj wszyscy reagują bardzo szybko, dlatego te publikacje pojawiają się co kilka dni - powiedziała.

Milion dawek z jednej produkcji

Fotin-Mleczek wspomniała też, że każdy kraj jest zmotywowany do jak najszybszego przygotowania uniwersalnej szczepionki dla wszystkich grup wiekowych. Z powodu ogromnego zapotrzebowania jedna firma nie poradzi sobie sama z produkcją.

- Często jest tak, że dawki, które są teraz produkowane wystarczą jedynie na badania fazy pierwszej czy drugiej. Później chodzi o produkcję wysokich ilości, a nie jest to możliwe. Dlatego tutaj wystarczy miejsca dla kilku podmiotów - powiedziała. Dodała, że jedna linia produkcyjna trwa kilka tygodni, a produkowane jest 10 gramów RNA w czasie jednego toku.

- Poziom przeciwciał jest określony przez Światową Organizację Zdrowia, wiemy, ile ich wyprodukować, żeby mieć tę ochronę. I to bardzo budujące, że taka niewielka dawka, dwa mikrogramy w sumie, były w stanie taką wypowiedź wywołać - podsumowała. Dzięki takiej ilości z jednej produkcji można stworzyć aż milion dawek.

Całą rozmowę zobaczysz tutaj:

Autor: kw/map / Źródło: tvn24

Pozostałe wiadomości