Najnowsze

Japonia po tajfunie Hagibis. Dziesiątki ofiar śmiertelnych, tysiące zalanych domów

Najnowsze


W Japonii trwa sprzątanie po przejściu tajfunu Hagibis. Wolontariusze pomagają mieszkańcom najbardziej zalanych regionów usunąć zwały błota. Nie żyje 77 osób, a dziewięć uznawanych jest za zaginione. W wielu domach wciąż nie ma wody i prądu.

Na terenie prefektury Tochigi zaczęła się akcja sprzątania zniszczeń. Na miejsce wysłano wolontariuszy, którzy pomogą osobom starszym w sprzątaniu zwałów błota.

- Potrzebowaliśmy pomocy. Jesteśmy wdzięczni, że Ci młodzi ludzie przyszli nam pomóc - powiedział jeden z mieszkańców.

Brak wody, prądu

Ponad 100 tysięcy domów nie ma dostępu do bieżącej wody, a w tysiącach domów nie ma prądu. Służby nie wiedzą, jak długo potrwa przywracanie usług. Największym utrudnieniem były ogromne zalania. W regionie Tohoku pod wodą znalazło się 18 tysięcy hektarów ziemi. Przerwanych zostało ponad 110 wałów przeciwpowodziowych, doprowadzając do podtopienia ponad 33 tysięcy domów.

Jak podaje telewizja NHK World, nie żyje 77 osób. Dziewięć uznawanych jest za zaginione.

W prognozach pogody widać kolejną porcję wody. Służby meteorologiczne ostrzegają, że w piątek i sobotę w północnych i zachodnich regionach kraju spodziewane są opady deszczu.

Jaka była jego historia?

Hagibis to najsilniejszy tajfun, jaki nawiedził Japonię od 1958 roku - podkreślają media. 4 października był depresją tropikalną. Dzień później szybko przeistoczył się w burzę tropikalną. To wtedy nadano mu imię Hagibis, co oznacza "prędkość". Sprzyjające warunki sprawiły, że 7 października, w ciągu zaledwie kilku godzin, stał się supertajfunem. Wtedy odpowiadał siłą huraganowi piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona. Wiatr wiał w nim ze średnią prędkością 260 kilometrów na godzinę. Tego samego dnia żywioł przeszedł nad Marianami. 8 października nieco osłabł - był odpowiednikiem huraganowej "czwórki". Nie trwało to jednak długo, bo kilka godzin później ponownie przybrał na sile i stał się "piątką". Słabnąć zaczął dopiero 10 października.

Tajfun dotarł do japońskiego wybrzeża dwa dni później i wszedł na ląd na półwyspie Izu w południowo-wschodniej części Honsiu. Towarzyszył mu wiatr o średniej prędkości 150 kilometrów na godzinę i porywy do 155 km/h. Był wtedy odpowiednikiem huraganu drugiej kategorii w skali Saffira-Simpsona. Wtedy też Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzegała przed intensywnymi opadami deszczu, lawinami błotnymi i osuwiskami ziemi.

Autor: dd/aw / Źródło: NHK World, Reuters

Pozostałe wiadomości