Najnowsze

Co się stanie, jeżeli nie zatrzymamy zmian klimatu? "W ciągu dwóch tygodni jesteśmy wyzerowani"

Najnowsze

Jak będzie wyglądało lato 2050 roku?
Jak będzie wyglądało lato 2050 roku?tvn24
wideo 2/2

Jak będzie wyglądało lato w 2050 roku, jeżeli nie podejmiemy odpowiednich kroków, aby zatrzymać zmiany klimatu? Na to pytanie odpowiedzieli w programie "Fakty po Faktach" fizyk atmosfery, profesor Szymon Malinowski oraz fizyk jądrowy Marcin Popkiewicz.

- Maleje ilość wody w rzekach. Wysiada jedna elektrownia, nie możemy chłodzić drugiej. Załamuje się system energetyczny. Brakuje prądu w szpitalach, brakuje prądu do chłodzenia żywności. Brakuje prądu do tego, żeby nawet napompować samochody paliwem. Krótko mówiąc armagedon. W ciągu dwóch tygodni jesteśmy wyzerowani. Dziesiątki tysięcy ofiar, o ile nie setki tysięcy ofiar. I nie możemy sobie z tym bałaganem poradzić - mówił profesor Malinowski.

Dodał, że już w tej chwili mamy latem takie sytuacje, jakie nie występowały jeszcze 30 lat temu. - To będzie nasilać się w postępie bardzo, bardzo szybkim, jeżeli drastycznie nie zredukujemy emisji i nie wyzerujemy ich - tłumaczył Malinowski.

Zgodził się z nim fizyk, Marcin Popkiewicz. - Już teraz w Polsce mamy trzykrotnie więcej dni upalnych powyżej 30 stopni, niż było 30-40 lat temu. Będą susze, będą fale upałów, będą pożary, takie jak widzieliśmy w Kalifornii, Grecji, Szwecji. Tylko czekać na tę falę upałów. To kwestia roku, dwóch - opowiadał.

Popkiewicz podkreślił też, że problemem jest to, co się będzie działo w innych krajach. - Jak się cieszymy, że u nas będzie jak nad Morzem Śródziemnym, to pomyślmy, jak będzie nad tym Morzem Śródziemnym, gdzie będą susze, gdzie będą dziesiątki, setki milionów uchodźców z Bliskiego Wschodu, z Afryki - mówił. Dodał, że będą zarzucać nam, że to my zmieniliśmy klimat.

Konsekwencje zmian klimatycznych w Europie (PAP/Małgorzata Latos)PAP/Małgorzata Latos

Jak przyczynić się do ograniczenia zmian klimatycznych?

Goście programu podali kilka sposobów na próbę zatrzymania zmian klimatu. - Po pierwsze możemy wybrać polityków, którzy mają to w programie. To znaczy traktują sprawę zagrożenia katastrofą klimatyczną poważnie, bo to jest kwestia naszego bezpieczeństwa - mówił Malinowski.

Oprócz tego wymienili jazdę komunikacją miejską lub rowerem, ograniczenie lotów samolotami, niespożywanie mięsa, stosowanie energooszczędnych sprzętów. Zauważyli jednak, że w zmiany dokonane w niewielkiej skali mogą nie przynieść owoców. - Tak długo, jak energetyka krajowa opiera się na węglu, moje potrzeby energetyczne zawsze będą w jakimś stopniu zaspokajane przez aktualna infrastrukturę - ocenił profesor Malinowski.

- Należy zacząć zmianę świata od zmiany swojego zachowania. Trzeba sobie uświadomić pewne rzeczy, zarażać tym otoczenie. (…) Trzeba zmieniać świat wokół siebie, to jest sprawa każdego z nas - wtórował Popkiewicz.

Potrzebna "mapa"

Katowicki Szczyt Klimatyczny daje pewne światło na poprawę sytuacji. Naukowcy stwierdzili, że muszą zapaść na nim konkretne decyzje. - Musimy stworzyć rzeczywiste mechanizmy kontroli, wywiązywania się ze zobowiązań - stwierdził profesor.

Do tego powinniśmy zadbać o ograniczenie ocieplenia klimatu poniżej 2 stopni względem epoki przedprzemysłowej, a jeszcze lepiej poniżej 1,5 stopnia. Na szczycie powinny zapaść konkretne wytyczne. - Potrzebna nam mapa drogowa, jak dojść do tych celów - skwitował profesor Malinowski.

Posłuchaj całej rozmowy w "Faktach po Faktach":

Specjaliści komentują Konferencję COP24
Specjaliści komentują Konferencję COP24tvn24

Autor: kw/aw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości