Najnowsze

Atlantis kończy epokę. 3 tys. osób traci pracę

Najnowsze

Misja Atlantisa trwa. Co dalej?

- To było coś wspaniałego, to historyczny moment - mówią świadkowie ostatniego startu Atlantisa. To koniec epoki lotów amerykańskich promów kosmicznych. Wraz z nim przychodzą jednak ludzkie problemy, bo wielu pracowników NASA może stracić pracę.

Na plażach i groblach wokół Centrum Kosmicznego im. Kennedy'ego zgromadziło się w piątek około miliona ludzi. Wszyscy przyjechali zobaczyć, jak w kosmos wyrusza ostatni prom NASA.

- Powodzenia. Przed Wami finalny lot tej prawdziwej, amerykańskiej ikony - mówił do załogi Mike Leinbach, kierownik odlotu promów kosmicznych na chwilę przed startem Atlantisa.

Wśród zebranych na plaży obserwatorów był też Chris Bell. - Od 20 lat obiecywałem sobie, że przyjadę zobaczyć start promu kosmicznego. Zawsze było coś innego do zrobienia. To moja ostatnia szansa - opowiada mężczyzna, który przejechał ponad 1700 km, żeby zobaczyć, jak Atlantis rusza w przestworza.

- Marzyłem o tym od dziecka - dodaje jego syn, który razem z ojcem koczował 12 dni na plaży obok centrum kosmicznego.

- To było niesamowite - powie Chris po zakończeniu widowiska. - Ten moment pomiędzy startem a zniknięciem promu w chmurach. Coś pięknego - dodawał rozemocjonowany.

3 tys. osób na bruk

Poruszonych ostatnią misją Atlantisa jest też ponad 3 tys. pracowników NASA. Łza w oku kręci im się z innego powodu - wszyscy stracili pracę w związku z zakończeniem programu lotów promów kosmicznych.

- Obudziłem się dziś martwy. Już nie muszę iść do pracy. Nie wiem, co teraz - mówi jeden z nich.

Większość zwolnionych to wykwalifikowani specjaliści - ich rynek pracy jest ograniczony i trudno o inną ścieżkę kariery.

- Jeśli masz powyżej 45 lat, nie licz na żadną rozmowę o pracę - tłumaczy jeden z inżynierów. Niektórzy planują zaciągnąć się do wojska i pojechać do Afganistanu, inni zaczynają w nowych dziedzinach. - Jeśli nie znajdę pracy, nie mam szans na emeryturę - mówi była pracowniczka NASA, która sama wychowuje dziecko.

Teraz Mars i asteroidy

30 lat temu zaczęto wysyłać promy kosmiczne w przestworza. Cały projekt kosztował rząd USA 200 miliardów dolarów i pochłonął życie 14 astronautów.

- Dzisiejszy lot może jest i ostatni, jeśli chodzi o promy kosmiczne, ale przed nami nowe wyzwania - powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama zaraz po starcie "Atlantisa". - Nasza niekończąca się przygoda z odkryciami w kosmosie skupi się teraz na odkrywaniu Marsa. Chcę też, by astronaci wylądowali na asteroidzie - zapowiada.

Nie wiadomo jednak, czy nowe misje oznaczają nowe miejsca pracy.

Autor: xyz//ŁUD / Źródło: Reuters, Enex

Pozostałe wiadomości