Informacje
  • Toną uwięzione w swoich klatkach. Powódź w rosyjskim zoo

    01-09-2015 09:44 Rzeki nie wytrzymały naporu wody
    Toną uwięzione w swoich klatkach. Powódź w rosyjskim zoo

    Niedźwiedzie wciąż są uwięzione w swoich klatkach

    Zdj.: Twitter, film: ENEX

    Potężne opady deszczu wywołały powódź na wschodzie Rosji. Z brzegów wystąpiła rzeka Razdolna, która zalała obszar miejscowego zoo. Czternaście niedźwiedzi, lew, trzy wilki, dzikie koty i dziki zostały uwięzione w klatkach.

    Jak informuje agencja prasowa TASS w ostatnich dniach w miejscowości Ussurijsk (Kraj Nadmorski w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym) w Rosji spadły ulewne deszcze. Opady były tak obfite, że miejscowa rzeka (Razdolna) zalała obszar lokalnego ogrodu zoologicznego Green Island, w którym były zwierzęta.

    Tragiczne warunki

    Lokalne media informują, że m.in. niedźwiedzie, lew, dzikie koty i dziki spędziły już ponad dobę w tragicznych warunkach. Niestety, ewakuacji nie doczekał się wilk, ryś i niedźwiedzica o imieniu Masiania.

    - Zwierzę nie jadło, nie spało od kilku dni. Było wyczerpane i umarło ze zmęczenia - mówił o niedźwiedzicy dyrektor zoo Siergiej Asnovin.

    Wciąż są uwięzione w klatkach

    Pozostałe zwierzęta wciąż cierpią z zimna i ze zmęczenia. Niektóre niedźwiedzie muszą stać w klatkach, by się nie utopić. Wolontariusze apelują, by przyspieszyć proces ewakuacji.

    Do tej pory lokalne władze twierdziły jednak, że jest nie jest ona konieczna, gdyż zwierzęta nie są w niebezpieczeństwie. Okazało się jednak, że w czasie powodzi klatki albo zostały zablokowane, albo zaginęły klucze do nich. Przez to nie da się ich otworzyć.

    Praca wolontariuszy

    Wolontariusze nie chcą czekać. Od kilku dni z łodzi karmią zwierzęta chlebem, cukrem i lekarstwami. W niektórych zalanych klatkach zainstalowali drewniane platformy, by zwierzęta nie musiały się męczyć w nienaturalnych pozycjach. Rozpoczęli również odpompowywanie wody.

    - Zwierzęta muszą być ewakuowane. Prosiłem właściciela zoo o pomoc. Nikt mnie nie słuchał - mówiła w wywiadzie dla lokalnych mediów trenerka zwierząt Vera Blish.

    - Masianię można było uratować, ale mi na to nie pozwolono - dodała.

    Poniżej materiał filmowy przedstawiający powódź w stolicy Gruzji. W czerwcu 2015 roku w Tbilisi woda zalała miejscowe zoo. Dzikie zwierzęta wydostały się ze swoich klatek i biegały po mieście.


Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • To nie ZOO
    Każdy ogród zoologiczny to wiezienie dla zwierząt. Ale ten to karcer, miejsce tortur. Te klatki wyglądają jak wyjęte ze średniowiecza. Ludzie, którzy na to pozwalają, są pozbawieni wszelkich cech ludzkich (oprócz tych złych, które są jak widać w przewadze).
    ~dora /2015-09-13 11:26
  • Sam fakt ze sa trzymane w klatkach jest zly.
    W ogole sam pomysl by trzymac zwierzeta zamkniete w klatkach jest makabryczny. One powinny zyc na wolnosci, ewentualnie w rezerwatach i miec przestrzen do zycia... : (
    ~Ola /2015-09-01 22:00
  • Katastrofa
    Boże gdzie wasza godność ,jak można pozwalać na takie rzeczy wstyd mi że nikt nie reaguję na cierpienie tych zwierząt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ~rafael /2015-09-01 20:10
  • Bezduszni ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    To co??? Nikt im nie może pomóc????????????? Co za człowiek pisze, że zwierzęta umierają i nie robi nic, żeby im pomóc, a jakby to były dzieci????????????? Ludzie, chociażby ekipa tvn, tyle siana macie i co??????????? Włączcie się do akcji, żeby te zwierzęta jak najszybciej uratować!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ~pati /2015-09-01 11:12

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Gorące powietrze z Afryki jest już w drodze do Polski....

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się pod wpływem klina wysokiego ciśnienia związanego z wyżem Wal...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Jet stream, czyli prąd strumieniowy, oddzieli na długo Polskę od napływu ciepła....