Informacje
  • Pierwsza taka akcja od trzech lat. Do polskich lodołamaczy dołączą niemieckie

    16-02-2021 16:04 Sytuacja na polskich rzekach
    Puścił zator lodowy koło Kępy Polskiej Foto: PAP/Marcin Bielecki | Video: TVN24

    Rozpoczęła się akcja lodołamania na Szczecińskim Węźle Wodnym. Lód na Odrze kruszy siedem jednostek, w środę dołączą do nich lodołamacze z Niemiec. Natomiast akcja na wiślanym Zbiorniku Włocławskim została zawieszona ze względu na niekorzystne warunki hydrologiczno-meteorologiczne.

    Polsko-niemiecka akcja lodołamania może potrwać ponad tydzień, zależy to od grubości pokrywy lodowej i warunków atmosferycznych.

    - W perspektywie kilku dni mamy już nawet kilkunastostopniowe temperatury. Nawet gdybyśmy tego nie mieli, każda wiosna wiąże się z tym, że śnieg - jeśli jest - oczywiście spływa i podnosi poziom wody najpierw w takich niewielkich ciekach. Widzimy podmoknięte pola, ale potem to wszystko spływa dopływami do głównych cieków, a jednym z nich jest Odra. Gdybyśmy nie pokruszyli lodu w tych miejscach, w których tworzy on dziś zatory, woda nie miałaby jak spłynąć - wyjaśnił we wtorek dyrektor Wód Polskich w Szczecinie Marek Duklanowski.

    Ponad 70 kilometrów lodowej tafli do przełamania

    To pierwsza akcja lodołamania od trzech lat. Siedem jednostek, które są w dyspozycji Wód Polskich, wypływa z obiektów hydrotechnicznych zlokalizowanych w Podjuchach, Widuchowej i Gryfinie. W środę dołączy do nich sześć jednostek niemieckich.

    - Lodołamacze pracować będą przez ponad tydzień w dwóch rejonach operacyjnych, czyli na jeziorze Dąbie, gdzie będziemy wyłamywać rynnę, oraz w Gryfinie i na Regalicy. Codziennie sprawdzamy zasięg lodu, zjawiska lodowe, nasze patrole przekazują nam aktualne informacje. Mamy ponad 70 kilometrów lodowej tafli do przełamania od okolic Siekierek przez Bielinek, Widuchową aż do Szczecina - powiedział kierownik operacyjny akcji lodołamania Stefan Iwicki.

    Jak zapewniły Wody Polskie, akcja przebiega "sprawnie i zgodnie z planami". Nie wykluczono, że gdyby była taka potrzeba, lodołamanie będzie powtarzane w kolejnych tygodniach.

    Stabilna sytuacja w powiecie płockim

    Stabilizuje się natomiast sytuacja na Wiśle, choć zagrożenie nie zostało zażegnane.

    We wtorek przed południem poziom Wisły w Wyszogrodzie wynosił 578 centymetrów (nadal 28 cm ponad stan alarmowy). Od poniedziałku wieczorem ubyło tam około pięciu centymetrów wody. W Kępie Polskiej poziom rzeki wynosił 492 cm, czyli 42 cm powyżej stanu ostrzegawczego. Od poniedziałku wieczorem woda opadła tam także o około 5 cm.

    - Wisła co prawda opada, ale na razie możemy bardziej mówić o dalszej stabilizacji niż o znaczącej poprawie sytuacji. Faktycznie pierwszy raz od wielu dni na wszystkich wodowskazach w powiecie wody ubyło. Nie są to jednak duże zmiany, gdyż obserwowany spadek to centymetr do kilku centymetrów - tłumaczył kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w starostwie płockim Piotr Jakubowski.

    Podobna sytuacja utrzymuje się w Płocku, gdzie na części wodowskazów od poniedziałku wieczorem do wtorku przed południem ubyło od jednego do czterech centymetrów wody. - Sytuacja na rzece jest obecnie stabilna - powiedział dyżurny Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

    Według zbieranych przez tę jednostkę danych, we wtorek przed południem poziom Wisły wynosił na poszczególnych wodowskazach: Borowiczki - 372 cm (stan alarmowy 345), brama przeciwpowodziowa w porcie Radziwie, w lewobrzeżnej części miasta - 346 cm (stan alarmowy 237), a na nabrzeżu PKN Orlen - 767 cm (stan alarmowy 700). Oznacza to, wobec danych z poniedziałku wieczorem, że na dwóch wodowskazach woda opadła od jednego do czterech centymetrów, a na jednym wodowskazie jej poziom nie uległ zmianie.

    Zawieszona akcja lodołamania

    Rozpoczęte w sobotę i kontynuowane w niedzielę lodołamanie na wiślanym Zbiorniku Włocławskim, który rozciąga się od Płocka do Włocławka, zostało w poniedziałek zawieszone do środy "ze względu na panujące obecnie niekorzystne warunki hydrologiczno-meteorologiczne" - przekazały w komunikacie Wody Polskie.

    Jeszcze w sobotę na wiślany Zbiornik Włocławski wypłynęły lodołamacze Wód Polskich - sześć jednostek, z których cztery popłynęły w górę rzeki, docierając do Dobrzynia nad Wisłą. W niedzielę akcja lodołamania była kontynuowana - statki dotarły na wysokość miejscowości Dąb Polski.

    Jak podały we wtorek Wody Polskie - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie, sytuacja na Wiśle na odcinku Kępa Polska - Włocławek ustabilizowała się. "Na Zbiorniku Włocławek utrzymuje się zamarznięta kra, przepływy przez stopień wodny Włocławek mamy na poziomie 815 metrów sześciennych na sekundę. Lodołamacze pozostają w pogotowiu" - podkreślono w informacji.

    W Płocku wciąż obowiązuje ogłoszony tydzień temu alarm przeciwpowodziowy. Został wprowadzony z uwagi na zator lodowy na Wiśle poniżej miasta - w miejscowości Popłacin - blokujący swobodny przepływ wody i powodujący przybór rzeki. Utrzymany jest też alarm przeciwpowodziowy, który w minioną środę wprowadzono w siedmiu położonych nad Wisłą gminach powiatu płockiego: Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś, Słupno, Bodzanów, Nowy Duninów i Słubice.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Zaraz po ciepłym weekendzie czeka nas szokująca zmiana temperatury....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Nicole znad Rumunii. Napływa do nas ciepłe powietrz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nastała astronomiczna wiosna. Jednak patrząc na piątkową pogodę, zimowa aura nie...