Informacje
  • Pandemia COVID-19 a pierwsza pomoc. Jak ratować życie

    22-03-2020 08:04 "Warto pomagać"
    Psycholog o sytuacji w związku z koronawirusem Foto: Shutterstock | Video: TVN24

    Gdy jesteśmy w sytuacji, w której zagrożone jest czyjeś życie, musimy zadbać o bezpieczeństwo zarówno tej osoby, jak i swoje. O tym, jak to zrobić w czasie pandemii COVID-19, opowiadał Jarosław Sowizdraniuk z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

    W obliczu zagrożenia chorobą COVID-19 osoby, które udzielają pierwszej pomocy na przykład ofiarom wypadków, muszą liczyć się z możliwością zakażenia koronawirusem.

    KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

    Ratownik medyczny i nauczyciel akademicki Jarosław Sowizdraniuk z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu przypomniał, że gdy jesteśmy w sytuacji, w której zagrożone jest czyjeś życie należy wezwać pomoc: zadzwonić pod numer alarmowy 999 lub 112, powiedzieć co się stało i określić miejsce zdarzenia, czyli podać dokładny adres, charakterystyczny punkt, kilometr i numer drogi ze słupka na poboczu.

    - Koronawirus przenosi się drogą kropelkową w bezpośrednim kontakcie z osobą zarażoną. Do poszkodowanych podchodź w jednorazowych rękawiczkach i najlepiej w okularach (korekcyjnych lub roboczych). Staraj się unikać kontaktu z poszkodowanymi i rozmawiaj z nimi w odległości co najmniej jednego metra. Dopytaj, czy przebywają w kwarantannie, czy mają objawy grypopodobne. Przy ryzyku zakażenia, odizoluj ich od innych. Wykonuj tylko działania ratujące życie, między innymi tamowanie krwawień czy resuscytację - wyliczał Sowizdraniuk.

    Jak bezpiecznie sprawdzić oddech?

    Zwykle obecność oddechu powinno się sprawdzać słuchem, dotykiem i wzrokiem, co wiąże się z pochyleniem nad głową chorego i bliskim kontaktem. W sytuacji epidemii należy się jednak ograniczyć do obserwacji ruchów klatki piersiowej.

    - Gdy nie widzisz rytmicznego unoszenia i opadania klatki piersiowej, a osoba nie reaguje na potrząsanie, uznaj, że nie oddycha. Wezwij służby ratunkowe - 999 lub 112 - i rozpocznij uciskanie klatki piersiowej - na jej środku, około dwa razy na sekundę, mocno, klęcząc obok chorego. Używaj rękawiczek ochronnych i w miarę możliwości okularów - powiedział.

    Bez wdechów, same uciski

    Sowizdraniuk tłumaczył też, że wykonywanie oddechów ratowniczych, czyli stosowanie tak zwanej metody usta-usta to "ślepy zaułek", bo nie wpłynie na przeżywalność ratowanych osób, a ma bezpośredni wpływ na zdrowie osoby ratującej. Przekonuje, że również dowody naukowe wskazują na brak skuteczności metody usta-usta. Dostarcza ona ratowanemu mniej tlenu - około 16 procent - w porównaniu z 21 proc. tlenu zawartymi w powietrzu, które chory zaciąga sam w czasie uciśnięć klatki piersiowej. Dodatkowo podczas tej metody wdmuchiwany jest dwutlenek węgla, którego człowiek nieoddychający ma i tak za dużo. Przerwy w uciskaniu klatki piersiowej na wdechy powodują zatrzymanie przepływu krwi przez mózg i narządy.

    - Na tle zagrożenia epidemiologicznego rozsądnym jest, aby zupełnie zrezygnować z oddechów metodą usta-usta na rzecz samych uciśnięć - radził.

    ŹLE SIĘ CZUJESZ? MASZ GORĄCZKĘ? SPRAWDŹ, CO ROBIĆ

    Odległość i prewencja

    Kiedy musimy wezwać pogotowie, zwłaszcza w sytuacji związanej z dusznością, należy zachować zasady bezpieczeństwa, takie jak utrzymanie odpowiedniej odległości, zakładanie rękawiczek, okularów.

    - Bardzo ważne jest, aby powiadomić o podejrzeniu zakażenia personel medyczny. Przekaż tę informację dyspozytorowi, a nawet wyjdź przed dom i uprzedź ratowników medycznych, że ich pacjent może być zarażony COVID-19. Dzięki temu zabezpieczą się w strój ochronny, nie zachorują i w dalszym ciągu będą pomagać innym. Zatajenie tych informacji skutkuje wyłączeniem personelu medycznego z pracy na dwa tygodnie - zaznaczył.

    Sowizdraniuk radził również, aby widząc u kogoś napad drgawek - w czasie epidemii koronawirusa - ograniczyć się do podłożenia poszkodowanemu czegoś miękkiego (koca, bluzy) pod głowę. W tej sytuacji również trzeba starać się zachować dystans. W czasie drgawek pojawia się bowiem wydzielina, chorzy plują i kaszlą, co zwiększa ryzyko zakażenia.

    - Podobnie, gdy ktoś ma wysoką gorączkę, duszność czy się zadławi - unikaj kontaktu twarzą w twarz. W sytuacji zadławienia niezwłocznie pochyl poszkodowanego do przodu i mocno uderzaj otwartą dłonią w jego plecy. Spowoduje to wytworzenie ciśnienia w drogach oddechowych, co wypchnie jabłko czy bułkę na zewnątrz. Osobie zadławionej możesz pomóc tylko ty - pomoc może dotrzeć za późno - przypomniał.

    EKSPERT PRZESTRZEGA: NIE ŁYKAJMY LEKÓW NA GORĄCZKĘ BEZ POTRZEBY

    Gdy pomocy potrzebują bliskie osoby

    Pomocy mogą wymagać również nasi bliscy. Jeśli przebywamy z nimi na co dzień w domu ryzyko zakażenia i tak nie wzrośnie. Jeśli jednak osobę potrzebującą pomocy spotkamy na przykład w kolejce przed sklepem, wtedy trzeba potraktować ją jak potencjalnie zakażoną COVID-19.

    - Mimo ryzyka zakażenia - warto pomagać. Gdy ktoś nie oddycha, zadławi się, ma krwotok - może liczyć tylko na nas. Ryzyko kontaktu z wirusem jest duże, ale zachorowania z tego powodu i ciężkich powikłań stosunkowo małe. Zachowując zasady bezpieczeństwa, jesteśmy w stanie ochronić się przed wirusem, jednocześnie dając innym szansę na przeżycie - podkreśla ratownik.

    EPIDEMOILOG: DIAGNOSTYKA JEST KLUCZOWA W WALCE Z KORONAWIRUSEM

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest na skraju pogodnego wyżu Manfred znad Ukrainy....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...