Informacje
  • Pościg za rozpędzoną kometą. Polak w ekipie

    20-09-2014 13:12 Artur B. Chmielewski jest menadżerem międzynarodowego projektu Rosetta

    Rosetta zrobiła sobie "selfie"

    Fot. ESA / Film: TVN 24

    W listopadzie sonda Rosetta wyląduje na jądrze komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Wkład w to wielkie wydarzenie będzie miał również Polak - Artur B. Chmielewski, który od 30 lat pracuje w NASA. Jakie trudności czekają Rosettę podczas manewru lądowania, w jakim celu bada się komety i w jaki sposób dostaje się pracę w największej agencji kosmicznej? Na te pytania odpowiadał Chmielewski w trakcie programu "Wstajesz i weekend" na antenie TVN24.

    Artur B. Chmielewski, syn autora kultowego komiksu Tytus, Romek i A'Tomek, był zdolnym i ambitnym nastolatkiem. Jak wspomniał na antenie TVN24 "lubił fizykę i matematykę". Dzięki temu po ukończeniu X Liceum Ogólnokształcącego im. Królowej Jadwigi udał się na studia za Atlantyk, na Uniwersytet Michigan. By utrzymać się w USA, zaczął pracować w Fordzie i właśnie tej pracy zawdzięcza swój sukces.

    Z Forda do NASA

    - Kiedy składałem podanie o pracę do NASA, oni najpierw mnie odrzucili, bo nie miałem doktoratu. Jednak w tym czasie dostali zlecenie od rządu na zbudowanie elektrycznego samochodu. To było 30 lat temu. I ja im powiedziałem: "Ja wam mogę to zbudować. Ja pracowałem u Forda. Znam się na tym." I mnie wzięli. Pracowałem nad projektem elektrycznego samochodu, a później przeniosłem się do przestrzeni kosmicznej - mówił gość programu "Wstajesz i weekend", Artur B. Chmielewski, menadżerem międzynarodowego projektu Rosetta.

    Dziś zakamarki NASA nie są obce Chmielewskiemu. W Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej Chmielewski zajmuje się m.in. projektem Rosetta, czyli międzynarodowym programem ESA i NASA, którego celem jest zbadanie komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.

    Lądowanie na komecie

    Misja sondy Rosetta rozpoczęła się w marcu 2004 roku, a dokładnie 10 lat i 8 miesięcy później nastąpi jej punkt kulminacyjny. 11 listopada na powierzchnię komety dotrze lądownik Philae. W jakim celu? Jak wyjaśniał Chmielewski, przede wszystkim chodzi o to, by dowiedzieć się jak najwięcej o komecie. Projekt co prawda nie zakłada pobrania próbek (bo próbki później musiałyby wrócić na Ziemię, a to byłoby zbyt drogie i czasochłonne) to jednak jest przełomowy, bo pierwszy taki w dziejach ludzkości.

    - Wylądujemy na komecie tylko na kilka dni, by sprawdzić, czy to, co widzimy z orbity, jest tym samym, co znajduje się na jej powierzchni. Ja będę zajmował się antenami i oprogramowaniem. Później przez 1,5 roku będziemy lecieć koło komety i sprawdzać, co się z nią dzieje i jak się ogrzewa w momencie, gdy zbliża się do Słońca - wyjaśnił Chmielewski.

    Jak dodał, zbadanie komety jest ważne również dlatego, bo to ciała niebieskie, które nie raz uderzały w Ziemię. Dzięki badaniom naukowcy chcą również dowiedzieć się nieco więcej o początkach Układu Słonecznego. - Komety znajdowały się poza Układem Słonecznym i mają w sobie te cząsteczki, które stworzyły Układ Słoneczny ponad 4,6 mld lat temu - stwierdził.

    Rakieta jak wystrzelona z procy

    Naukowiec przyznał również, że pościg za kometą, która pędzi z prędkością 35 tys. mil na godzinę (ok. 56 tys. km/h), do łatwych nie należy. Jak tłumaczy Chmielewski najpierw trzeba było "rozpędzić" satelitę do tak ogromnej prędkości. Wykorzystano przy tym grawitację planet wokół których przelatywała Rosetta. Na czym to polegało?

    - Wystrzeliliśmy rakietę, która następnie przeleciała trzy razy dookoła Ziemi. Zachowywała się tak, jakby była wystrzelona z procy. Potem Rosetta przeleciała wokół Marsa i dopiero później osiągnęła taką prędkość, która pozwoliła jej zbliżyć się do komety - wyjaśnił.

    Teraz najtrudniejszym zadaniem jest manewr lądowania i opuszczenie lądownika Philae na jądro komety. 11 listopada okaże się, czy plan się powiódł.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • nie tylko w NASA
    a może by warto tez powiedzieć o polskich naukowcach pracujących w Polsce a mających tez istotny wkład w misję Rosetta?
    ~jsb /2014-09-28 18:37
  • no no
    narezcie jakiś polak
    ~Pasionata /2014-09-21 16:27

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Zaraz po ciepłym weekendzie czeka nas szokująca zmiana temperatury....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Nicole znad Rumunii. Napływa do nas ciepłe powietrz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nastała astronomiczna wiosna. Jednak patrząc na piątkową pogodę, zimowa aura nie...