Informacje
  • Po Dunajcu łodzią, a po Biebrzy tratwą. Sezon na rzekach rozpoczęty

    27-04-2013 18:10 "Szybciej niż człowieka zobaczymy łosia"
    Po Dunajcu łodzią, a po Biebrzy tratwą. Sezon na rzekach rozpoczęty

    Pienińscy flisacy zinaugurowali sezon

    Fot. Shutterstock

    Pienińscy flisacy w sobotę uroczyście zainaugurowali 181. sezon turystycznych spływów przełomem Dunajca. Tylko dzisiaj z ich usług skorzystało tysiąc osób. Flisacy liczą na kolejny dobry sezon i zwiększają flotę - z 40 do 240 łodzi.

    Spływ przełomem Dunajca to jedna z atrakcji turystycznych w Małopolsce. Płynąc flisackimi łodziami  można podziwiać przyrodę Pienin: widoki na Trzy Korony, Sokolicę oraz pejzaże wsi Czerwony Klasztor i Sromowce.

    W uroczystości poświęcenia łodzi i inauguracji sezonu oprócz flisaków, wzięli udział mieszkańcy Pienin i turyści.

    - 1 maja zwiększamy flotę pływającą po Dunajcu z 40 do 240 łodzi. Jeżeli pogoda będzie nam sprzyjała, to mamy nadzieję na pobicie ubiegłorocznego rekordu, kiedy Dunajcem przeprawiliśmy 275 tys. turystów - powiedział prezes pienińskich flisaków Jan Sienkiewicz.

    Popularna rozrywka

    W dniu inauguracji ze spływu Dunajcem skorzystało tysiąc osób, a od początku kwietnia rzeką przeprawiło się ok. 6 tys. turystów. Sezon turystyczny na Dunajcu potrwa do końca października. W tym roku spływ będzie obsługiwało około 550 flisaków.     

    W tym roku osoba dorosła za przeprawę przełomem Dunajca na trasie od przystani początkowej w Sromowcach-Kątach do Szczawnicy zapłaci 49 zł, a do Krościenka 58 zł. Cena zawiera opłatę za wstęp do Pienińskiego Parku Narodowego. Bilet dla dziecka w wieku do 10 lat kosztuje o połowę mniej.

    Trasa do Szczawnicy ma długość około 18 km i pokonanie jej zajmuje 2 godz. i 15 minut. Trasa do Krościenka jest o 5 km dłuższa i trwa o 0,5 godz. dłużej.

    Spływ przełomem Dunajca organizuje Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich, działające od 1934 r. Skupia ponad 900 osób.

    Tratwą po Biebrzy

    Sezon rozpoczął się także na Biebrzy na Podlasiu. - Warto tutaj przyjechać, żeby odpocząć od zgiełku miasta - powiedział Maciej Wilczyński, organizator spływów. - To jedyne w swoim rodzaju miejsce, największy park narodowy w Polsce, rozległe obszary, gdzie nawet szybciej niż człowieka zobaczymy łosia.

    Wilczyński powiedział, że z Warszawy można na Podlasie dojechać w zaledwie dwie godziny. Maj to także doskonały czas na obserwację ptaków, bo przez długą zimę ptaki przyleciały później.

    Wilczyński wyjaśnił, nie ma żadnego zagrożenia, bo Biebrza płynie dostojnie i wolno. Dodatkowo każdy pasażer tratwy dostaje kapok i koło ratunkowe.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • tb
    Super sprawa, byłam z rodzinką polecamy:)
    ~turystka /2013-04-29 13:56
  • ppp
    a może byś tak zadał jakieś normalniejsze pytanie co niestac cie juz tak nisko upadles jak cala ta polityka nie osmieszaj sie.
    ~ppp /2013-04-28 08:11
  • jaki vat?
    czy gorole vat za sprzedane bilety odprowadzają?
    ~us1 /2013-04-27 19:31

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Zaraz po ciepłym weekendzie czeka nas szokująca zmiana temperatury....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Nicole znad Rumunii. Napływa do nas ciepłe powietrz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nastała astronomiczna wiosna. Jednak patrząc na piątkową pogodę, zimowa aura nie...