TVN Meteo | Ciekawostki

Inwazja "zjadających" domy ślimaków gigantów opanowana. Batalia trwała 10 lat

TVN Meteo | Ciekawostki

Autor:
dd
Źródło:
LiveScience.com
Inwazyjny gatunek dżdżownicy rozprzestrzenia się w USASusan Day/University of Wisconsin - Madison
wideo 2/2
Susan Day/University of Wisconsin - MadisonInwazyjny gatunek dżdżownicy rozprzestrzenia się w USA

Władze Florydy ogłosiły sukces - po raz drugi udało im się zwalczyć inwazję gigantycznych ślimaków afrykańskich Lissachatina fulica. Zwierzęta, uznawane za gatunek inwazyjny, są zagrożeniem dla rolników, a także znane są z "obgryzania" tynku na budynkach.

Floryda zmaga się wieloma inwazyjnymi gatunkami zwierząt, od ryb skrzydlic po pytony birmańskie. W ostatnim czasie udało się jednak skutecznie wyeliminować kolejnych najeźdźców stanu - ślimaki z gatunku Lissachatina fulica, które są nazywane też gigantycznymi ślimakami afrykańskimi.

Floryda. Inwazja gigantycznych ślimaków

Co ciekawe - ślimaki te już raz zaatakowały Florydę, co oznacza, że teraz udało się je opanować po raz drugi. Tym razem kosztowało to służby 24 miliony dolarów i trwało 10 lat.

- To naprawdę jest ekscytujący dzień dla naszego stanu i dla naszego kraju - powiedziała Nikki Fried, komisarz rolnictwa Florydy.

Dlaczego zwierzęta są takim problemem? Mogą osiągać nawet do 20 centymetrów długości, a jeśli nie znajdą wystarczającej ilości wapnia w glebie jako swojego pożywienia, zaczynają "obgryzać" tynk na budynkach. To jednak nie wszystko, bo są także zagrożeniem dla przemysłu rolniczego - objadają się owocami i warzywami, a po zniszczeniu plonów pozostawiają po sobie śmierdzącą, żylastą maź.

Ponadto ślimaki te uznaje się za pośrednich żywicieli kilku gatunków nicieni, wywołujących między innymi zapalenie opon mózgowych i mózgu.

Lissachatina fulica nazywane są gigantycznymi ślimakami afrykańskimiShutterstock

Floryda. Po raz drugi opanowano inwazję ślimaków

Lissachatina fulica przybyła do południowej Florydy w 1966 roku z Hawajów. Trzy okazy tego gatunku wypuszczono do ogródka, a one później rozmnożyły się w tysiącach. Do 1975 roku inwazję ślimaków udało się opanować, ale w 2011 pojawiła się ich nowa fala, jednak nie jest jasne, skąd przybyły tym razem.

Od początku likwidacji tych mięczaków zespół zajmujący się tym zebrał ich około 168 tysięcy. Zwierzęta wychodzą głównie w nocy, kiedy pada deszcz i łatwo mieszają się z liśćmi. Kiedy nie są na zewnątrz, zakopują się w ziemi na głębokości nawet do 20 centymetrów. Dlatego władze stanowe do tropienia ślimaków angażują specjalnie wytrenowane psy.

Autor:dd

Źródło: LiveScience.com

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości