W sobotę u wybrzeży Callantsoog i Julianadorp, miast położonych w północnej Holandii, zaobserwowano białuchę arktyczną. Informację tą przekazało Królewskie Holenderskie Towarzystwo Ratownictwa Morskiego (Koninklijke Nederlandse Redding Maatschappij), które udostępniło nagrania zwierzęcia. To historyczny moment, jak piszą lokalne media, ponieważ ostatni raz gatunek ten był widziany w holenderskich wodach w 1966 roku.
Preferują zimne wody
Białucha arktyczna, zwana też walem białym (Delphinapterus leucas) to gatunek ssaka morskiego z rodziny narwalowatych (Monodontidae). Zwierzęta te występują głównie w morzach arktycznych i subarktycznych. W Europie ich naturalny zasięg kończy się zazwyczaj na północnych krańcach Norwegii, dlatego pojawienie się osobnika tak daleko na południe uznawane jest za wyjątkowo rzadkie. Przyczyny wędrówki zwierzęcia nie są na razie znane; naukowcy biorą pod uwagę m.in. zmiany klimatyczne, dostępność pożywienia oraz zaburzenia orientacji.
Według biologa morskiego Jeroena Hoekendijka z organizacji SOS Dolfijn, zwierzę może znajdować się w niewłaściwym miejscu, ale nie ma powodu do paniki. Dorosły osobnik, który ma około cztery metry długości, nie wygląda na wychudzonego. - Białucha płynęła na północ, około 300 metrów od brzegu - powiedział. Dodał, że jest zachwycony, że udało mu się zobaczyć tego morskiego ssaka.
- Zobaczenie białuchy w naszych wodach to jak widok niedźwiedzia polarnego spacerującego po plaży - mówił.
Organizacja SOS Dolfijn apeluje do ciekawskich, aby oglądali zwierzę tylko z plaży.
Autorka/Autor: anw
Źródło: PAP, nltimes.nl, hln.be
Źródło zdjęcia głównego: klikk/AdobeStock