Informacje
  • Dwie ofiary śmiertelne. Ponad 100 tysięcy osób bez prądu. To efekt rzeki atmosferycznej

    11-12-2015 07:38 Tragiczne powodzie w północno-zachodniej USA

    Tysiące ludzie bez prądu, dwie osoby nie żyją, dwadzieścia lawin błotnych. Tak wygląda wstępny bilans powodzi w północno-zachodniej części USA. Są one wynikiem tzw. "Ekspresu Ananasowego". Synoptycy zapowiadają, że "zwiększy się ryzyko powodziowe i osuwisk".

    W związku z powodziami w Oregonie i zachodnim Waszyngtonie nie żyją dwie osoby. 72-letnia kobieta utonęła w samochodzie w miejscowości Clactskanie. Jej mąż uratował się i wyczołgał się z pojazdu szyberdachem. Drugą ofiarą jest 60-letnia kobieta. W środę nad ranem drzewo runęło na jej dom.

    Tysiące bez prądu

    Powodzie powstały w wielu regionach w północno-zachodniej USA. Największe pojawiły się w stanie Oregon, a także w zachodnim Waszyngtonie oraz w północnej Kalifornii. W sumie w związku z powodziami ponad 100 tysięcy odbiorców zostało odciętych od prądu.

    20 lawin błotnych, tornado

    Ulewne deszcze wywołałby ogromne lawiny błotne. Dotychczas jedynie w stanie Oregon zanotowano ich 20, jednak sytuacja jest na tyle niespokojna, że mogą pojawiać się kolejne.

    W Oregonie do czwartku zamkniętych było 25 dróg, z czego trzema nadal nie można przejechać. Co ciekawe wywieziono już 85 ciężarówek gruzu.

    W czwartek w stanie Waszyngton pojawiło się nawet tornado. Żywioł wyrządził szkody w mieście Battle Ground w południowo-zachodniej części stanu.

    Ponad 160 l/mkw.

    Specjaliści z amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA zmierzyli sumę opadów w rejonie stanu Oregon od 2 do 9 grudnia. W północnej Kalifornii suma opadów w tym okresie przewyższyła 160 l/mkw. Warto dodać, że nad Oceanem Spokojnym spadło nawet 310 l/mkw. wody.

    "Ekspres Ananasowy"

    Eksperci z NASA twierdzą, że powodzie są wynikiem rzeki atmosferycznej, zwanej "Ekspresem Ananasowym" (z ang. pineapple express). Jest to prąd powietrza, który może przenieść nad ziemią ogromną ilość wilgoci. Dla zobrazowania: jeden taki strumień może nieść w sobie tyle wody, ile kilka rzek rozmiarów Missisipi. Kiedy ta woda dotrze do lądu, gwałtownie spada na ziemię. Skutkiem tego są ulewy, ogromne burze, a zimą gigantyczne opady śniegu.

    Jeszcze więcej deszczu

    Prognozy nie są optymistyczne. Lokalni meteorolodzy podają, że w stanie Oregon i Waszyngton do niedzieli deszcze nie ustaną.

    - Największy deszcz notuje się w Waszyngtonie i Oregonie. Od czwartku nadciągnie kolejna porcja deszczu, w górach poprószy śnieg. Zwiększy się ryzyko powodziowe i osuwisk - powiedziała Linda Lam, meteorolog z weather.com.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Zaraz po ciepłym weekendzie czeka nas szokująca zmiana temperatury....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Nicole znad Rumunii. Napływa do nas ciepłe powietrz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nastała astronomiczna wiosna. Jednak patrząc na piątkową pogodę, zimowa aura nie...