"Nie będziemy bezczynnie patrzeć, jak sojusznicy z NATO kupują broń u naszych wrogów"

TVN24


USA zwiększają presję na Turcję, by ta zrezygnowała z zakupu rosyjskiego systemu rakietowego S-400. - Nie będziemy bezczynnie patrzeć, jak sojusznicy z NATO kupują broń u naszych wrogów - powiedział w środę amerykański wiceprezydent Mike Pence.

Mike Pence podkreślił, że zakup przez Turcję rosyjskiego systemu S-400 stanowi ogromne zagrożenie dla NATO. - Jest szczególnie niepokojące, że władze w Ankarze realizują swoje plany [zakupu - przyp. red.], mimo że USA zaoferowały im rakiety Patriot - powiedział amerykański wiceprezydent w przemówieniu podczas spotkania ministrów NATO w Waszyngtonie.

- Turcja musi wybrać: czy chce być kluczowym partnerem w najbardziej skutecznym w historii sojuszu wojskowym, czy też chce zaryzykować bezpieczeństwo tego sojuszu, podejmując nieodpowiedzialne decyzje - oświadczył Pence. Zagroził, że jeśli Turcja ostatecznie zdecyduje się na S-400, to może narazić się na wyłączenie z programu amerykańskiego myśliwca F-35.

Ankara odrzuca żądania USA. "Nie wycofamy się z tej transakcji"

Na słowa Pence'a natychmiast zareagował wiceprezydent Turcji. "Stany Zjednoczone muszą wybrać: czy chcą pozostać sojusznikiem Turcji, czy też chcą zaryzykować naszą przyjaźń, działając razem z terrorystami" - napisał Faut Oktay na Twitterze, odnosząc się do wspierania przez Waszyngton kurdyjskiej milicji w północnej Syrii. Władze w Ankarze uważają kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) za przedłużenie separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), która w Turcji została zdelegalizowana i jest uznawana za organizację terrorystyczną.

Ankara konsekwentnie odrzuca żądania USA, by Turcja zrezygnowała z zakupu rosyjskiego systemu rakietowego S-400. - Sprawa jest zamknięta. Nie wycofamy się z tej transakcji - powiedział w środę szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu przed rozpoczęciem w Waszyngtonie sesji ministerialnej z okazji 70. rocznicy powstania NATO.

Podkreślił, że zakup rosyjskiego systemu rakietowego wcale nie oznacza, że Turcja będzie musiała zrezygnować z amerykańskich samolotów F-35. - System S-400 nie musi być kompatybilny z systemami NATO. To system obronny do własnego użytku - powiedział Cavusoglu.

The United States must choose. Does it want to remain Turkey’s ally or risk our friendship by joining forces with terrorists to undermine its NATO ally’s defense against its enemies?— Fuat Oktay (@fuatoktay06) April 3, 2019

Obawy Waszyngtonu

USA, a także inne kraje NATO uważają, że system ten zagrozi bezpieczeństwu tych i innych amerykańskich maszyn oraz sprzętu wojskowego i jest niezgodny ze standardami NATO.

Amerykanie obawiają się, że zakup przez Turcję zarówno amerykańskiego jak i rosyjskiego sprzętu mógłby dać Moskwie możliwość dostępu do najnowocześniejszej amerykańskiej technologii i opracowania sposobu zwalczania myśliwców F-35.

F-35 jest wielozadaniowym myśliwcem piątej generacji. Turcja, która w projekt zakupu tych maszyn zainwestowała ponad miliard dolarów, ma otrzymać 100 takich samolotów. W czerwcu zeszłego roku Ankara otrzymała dwie takie maszyny.

Pentagon poinformował w poniedziałek, że USA wstrzymały dostawy do Turcji części zamiennych i wyposażenia dodatkowego do myśliwców F-35 w odpowiedzi na decyzję rządu w Ankarze zakupu rosyjskiego systemu rakietowego S-400.

Mevlut Cavusoglu ostrzegł USA przed stawianiem Turcji przed wyborem: albo dobre relacje z Rosją, albo ze Stanami Zjednoczonymi. - Przykład Ukrainy pokazuje, do czego to może doprowadzić - podkreślił szef tureckiej dyplomacji.

Cavusoglu rozmawiał w środę w Waszyngtonie z sekretarzem stanu USA. Mike Pompeo powtórzył, że Stany Zjednoczone są zaniepokojone zakupem rosyjskiego sprzętu wojskowego i ostrzegł Turcję przed operacją wojskową w północnej Syrii przeciwko kurdyjskiej milicji YPG.

Rosyjski system rakietowy S-400 Triumf
PAP/Reuters

Autor: momo//now / Źródło: PAP, Reuters