"Nasi bohaterscy komandosi kontynuują marsz". Tureckie ministerstwo pokazuje nagranie

TVN24

Aktualizacja:
Tureckie ministerstwo obrony pokazało nagranie. Mówi, że to komandosi walczący z KurdamiRepublic of Turkey Ministry of National Defence
wideo 2/4

Tureckie ministerstwo obrony przekazało w czwartek, że siły lądowe tego kraju prowadzą ataki na kurdyjskich bojowników w północnej Syrii. Wpisy w mediach społecznościowych opatrzono krótkim nagraniem, na którym widać dwóch żołnierzy oddających strzały. "Nasi bohaterscy komandosi kontynuują marsz" - napisano na profilach ministerstwa obrony i tureckich sił zbrojnych.

TURECKA OFENSYWA W SYRII. CZYTAJ WIĘCEJ >

Atak Turcji na północno-wschodnią Syrię rozpoczął się w środę po wycofaniu wojsk amerykańskich z tego obszaru, co utorowało drogę do tureckiego ataku na syryjskie siły kurdyjskie o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), sprzymierzone z USA.

Turcja zamierza utworzyć wzdłuż swojej granicy z Syrią "strefę bezpieczeństwa", wolną od kurdyjskiej milicji. Stworzenie strefy ma umożliwić repatriację z Turcji około dwóch milionów syryjskich uchodźców.

Kurdowie, którzy byli głównymi sojusznikami USA w walce z dżihadystami z tak zwanego Państwa Islamskiego, zapowiedzieli zbrojny opór.

Według zdominowanych przez Kurdów Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) pociski wystrzelone przez tureckie samoloty trafiły między innymi w budynek więzienia, w którym przetrzymywani są dżihadyści z IS. Nie podano bliższych szczegółów.

Kurdowie
PAP/Maciej Zieliński

Dwóch żołnierzy i "marsz na wschód od Eufratu"

W czwartek rano tureckie ministerstwo obrony potwierdziło, że siły lądowe prowadzą działania przeciwko Kurdom w północnej Syrii.

Informację opatrzono materiałem wideo, na którym dwóch żołnierzy oddaje strzały w ciemność. "Nasi bohaterscy komandosi, którzy biorą udział w 'Operacji Źródło Pokoju' kontynuują marsz na wschód od Eufratu" - napisano pod postem w mediach społecznościowych.

W innym poście przekazano, że od czasu rozpoczęcia ofensywy tureckie lotnictwo i artyleria uderzyły w 181 celów na wschód od Eufratu.

Tureckie ministerstwo pokazuje wideo z Syrii: to nasi komandosi
Republic of Turkey Ministry of National Defence

Groźba destabilizacji regionu

Turecka ofensywa została powszechnie potępiona na świecie.

Unia Europejska wezwała w środę wieczorem Turcję do zaprzestania interwencji wojskowej w Syrii. "Trwałego rozwiązania konfliktu w Syrii nie można osiągnąć w sposób wojskowy" - napisała w imieniu Unii Europejskiej w wydanym oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

UE uważa, że interwencja doprowadzi do zwiększenia cierpienia ludności cywilnej i spowoduje, że będzie ona musiała uciekać z objętych konfliktem obszarów. W oświadczeniu podkreślono, że "perspektywy procesu politycznego pod przewodnictwem ONZ w celu osiągnięcia pokoju w Syrii będą trudniejsze".

Mogherini wskazała w oświadczeniu, że działania zbrojne Turcji będą zagrożeniem dla bezpieczeństwa lokalnych partnerów tej koalicji i tworzą ryzyko przedłużającej się niestabilności w północno-wschodniej Syrii, "zapewniając podatny grunt dla odrodzenia Państwa Islamskiego, które pozostaje znaczącym zagrożeniem dla bezpieczeństwa regionalnego, międzynarodowego i europejskiego".

Zdaniem państw członkowskich jest mało prawdopodobne, aby tak zwana strefa bezpieczeństwa w północno-wschodniej Syrii, jak przewiduje Turcja, spełniała międzynarodowe kryteria powrotu uchodźców, określone przez Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR).

"UE podtrzymuje swoje stanowisko, że uchodźcy i uchodźcy wewnętrzni powracający do miejsc swojego pochodzenia muszą być bezpieczni, muszą to robić dobrowolnie i z zachowaniem godności, gdy pozwalają na to warunki. Wszelkie próby zmian demograficznych byłyby nie do przyjęcia. UE nie zapewni stabilizacji ani pomocy rozwojowej w obszarach, w których prawa lokalnych społeczności są ignorowane" - napisano w oświadczeniu.

Mogherini podkreśliła, że zarówno UE, jak i Turcja dążą do położenia kresu przemocy, do zwalczania terroryzmu oraz promowania stabilności w Syrii i całym regionie.

"Turcja jest kluczowym partnerem Unii Europejskiej i niezwykle ważnym podmiotem w kryzysie syryjskim i regionie, a Unia docenia Turcję za jej ważną rolę jako kraju przyjmującego syryjskich uchodźców. Kwestie dotyczące bezpieczeństwa Turcji powinny być rozwiązywane za pomocą środków politycznych i dyplomatycznych, a nie działań wojskowych, zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym. UE nadal wzywa wszystkie strony do zapewnienia ochrony ludności cywilnej oraz nieograniczonego, bezpiecznego i trwałego dostępu do pomocy humanitarnej w całej Syrii" - zaapelowano.

"Jednostronna operacja grozi pogorszeniem sytuacji humanitarnej"

Kanada zdecydowanie potępia rozpoczętą w środę turecką ofensywę w Syrii - napisała na Twitterze kanadyjska minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland.

- Ta jednostronna operacja grozi zdestabilizowaniem i tak już wrażliwego regionu, pogorszeniem sytuacji humanitarnej i cofnięciem postępów poczynionych przez Globalną Koalicję Przeciw Daesz [tak zwanemu Państwu Islamskiemu - przyp. red.], której Turcja jest członkiem - oceniła Freeland.

- Wzywamy do ochrony cywilów i apelujemy do wszystkich stron o poszanowanie prawa międzynarodowego, w tym zapewnienie nieograniczonego dostępu dla pomocy humanitarnej - dodała.

Freeland podkreśliła, że Kanada pochwala "ważną rolę" odegraną przez Turcję w przyjęciu uchodźców syryjskich i podkreśliła, że odpowiedzi na "uzasadnione obawy związane z bezpieczeństwem" należy szukać na drodze dyplomacji.

Kanadyjski nadawca radiowo-telewizyjny CBC przypomniał na swoim portal internetowym, że wśród bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego przetrzymywanych w dwóch obozach w północno-wschodniej Syrii może być co najmniej 32 obywateli Kanady: sześciu mężczyzn, dziewięć kobiet i 17 dzieci. Dane te pochodzą od profesora Queen's University w Kingston Amarnatha Amarasingama i zostały po raz pierwszy opublikowane latem tego roku w magazynie "Policy Options".

Sytuacja w Syrii
Maciej Zieliński | PAP

Nadzwyczajny szczyt Ligi Państw Arabskich

Z inicjatywy Egiptu tureckiej ofensywie poświęcony zostanie sobotni nadzwyczajny szczyt Ligi Państw Arabskich. Spotkanie ma się odbyć na szczeblu ministerialnym – poinformowało MSZ w Kairze. W opublikowanym komunikacie dyplomacja Egiptu "potępiła w najostrzejszy możliwy sposób turecką agresję na terytorium Syrii", oświadczając, że stanowi ona "jaskrawy i niemożliwy do przyjęcia atak na suwerenność braterskiego państwa arabskiego". Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi przedyskutował w środę, podczas rozmowy telefonicznej, turecką ofensywę z jego irackim odpowiednikiem Barhamem Salihem. Rzecznik egipskiego prezydenta Bassam Rady określił ofensywę jako "niebezpieczne wydarzenie grożące międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu i pogłębiające kryzysową sytuację w regionie". Liga Arabska, w której skład wchodzą 22 państwa, w tym Egipt, Irak i Arabia Saudyjska, w komunikacie zapowiadającym sobotnie spotkanie określiła turecką inwazję jako "atak na suwerenność państwa członkowskiego".

Turecka ofensywa w Syrii
PAP

Autor: ft,asty//now / Źródło: PAP