W Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Zwartowie doszło do zdarzenia z udziałem uczestnika kursu, który znajdował się pod wpływem alkoholu. Mężczyzna początkowo zgłosił telefonicznie policji, że doszło wobec niego do przemocy seksualnej. Później odwołał swoje słowa, tłumacząc, że mówił o tym w stanie upojenia alkoholowego.
- W trakcie czynności wyjaśniających odniesiono się do zgłoszenia dotyczącego rzekomego zdarzenia o charakterze przestępczym, jednak mężczyzna stanowczo zaprzeczył, aby do takiego zdarzenia doszło, wskazując, że jego relacja była wynikiem stanu nietrzeźwości - podała podpułkownik Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa Służby Więziennej.
Jako pierwsze o sprawie poinformowało radio RMF FM. Według reportera stacji, mężczyzna miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie. Policjanci sprawdzili również stan trzeźwości współlokatorów, którzy w momencie ich przybycia, spali. Okazało się, że dwóch z nich było pod wpływem alkoholu.
- W związku z tym, że zdarzenie miało miejsce w późnych godzinach nocnych, a na terenie ośrodka obowiązywała cisza nocna, badaniu alkomatem zostały poddane osoby przebywające w pokoju razem z mężczyzną. Mężczyzna został pouczony za czyn z artykułu 66 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy przekazywania fałszywej informacji, alarmowania bez potrzeby. Swoim zachowaniem mężczyzna również złamał regulamin ośrodka, w którym jest zakaz spożywania napojów alkoholowych - dodał podpułkownik Arleta Pęconek.
Jak dodała, wobec funkcjonariusza zostaną wyciągnięte konsekwencje. - Może zostać ukarany naganą, ostrzeżeniem o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku służbowym, ostrzeżeniem o niepełnej przydatności do służby w Służbie Więziennej, wyznaczeniem na niższe stanowisko służbowe, obniżeniem stopnia, wyznaczeniem na niższe stanowisko służbowe wraz z obniżeniem stopnia oraz ostatecznie wydaleniem ze służby - podkreśliła Pęconek.
O formie kary zdecyduje jego przełożony. - Obecnie trwają czynności wyjaśniające całość zdarzenia - zakończyła rzeczniczka prasowa Służby Więziennej.