Zakłócenia GPS nad Bałtykiem i na Pomorzu. "Powtarzalne schematy"

Gdańsk - ogrywki
Zakłócenia GPS nad Bałtykiem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
"Uciekające" drony, błędne pozycje statków i problemy z nawigacją - to skutki zakłóceń GPS nad Bałtykiem, które dają się we znaki żegludze i mieszkańcom Pomorza. Zdaniem ekspertów zjawisko ma związek z sytuacją geopolityczną w regionie.

Zakłócenia sygnału GPS nad Morzem Bałtyckim utrzymują się od lat i obejmują cały obszar morski. W ostatnich dniach były także odczuwalne w Trójmieście. Jak wyjaśnił prof. Krzysztof Czaplewski, dyrektor Instytutu Morskiego na Uniwersytecie Morskim w Gdyni, w zakłóceniach można zauważyć powtarzalne schematy.

Klatka kluczowa-427723
Dyrektor Instytutu Morskiego na Uniwersytecie Morskim w Gdyni o zakłóceniach sygnału GPS
Źródło: TVN24

- W zakłóceniach w ostatnim roku czy dwóch widzimy pewne regularności. Są one związane z aktywnością Ukrainy w przeciwdziałaniu agresji Federacji Rosyjskiej. Gdy słyszymy, że nastąpiły ataki na rafinerię ropy Federacji Rosyjskiej to wiemy wtedy, że poziom zakłóceń radykalnie się zwiększy. To z ich strony pewnego rodzaju ochrona przed atakami - powiedział ekspert. Czaplewski potwierdził, że zakłócenia nasilają się również podczas ćwiczeń NATO na polskich obszarach morskich oraz innych aktywności militarnych. Skutkiem są m.in. "uciekające" drony.

Klatka kluczowa-428375
Zakłócenia GPS nad Bałtykiem. Ekspert mówi o regularnym schemacie
Źródło: TVN24

Utrudnienia dotyczą także transportu i badań wymagających wysokiej dokładności. Wskazywano przypadki, w których pozycje statków były błędnie wyświetlane - jednostka znajdująca się w rejonie Helu mogła być widoczna jako będąca na Zalewie Wiślanym.

Sytuacja trwa niemal dwa lata, ale w ostatnich dniach problem pojawił się ze zdwojoną siłą.

- Początkowo to był właściwie jeden punkt, z którego te zakłócenia się pojawiały. Aktualnie mamy ich co najmniej trzy - mówi Jarosław Cydejko z Katedry Nawigacji Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

"Nie mają wpływu na nasze działania"

- Przy wszystkiego rodzaju manewrach, ćwiczeniach, które robimy, zauważyliśmy rzeczywiście wzmożoną działalność wszystkich środków walki elektronicznej. Jednak nie mają one żadnego wpływu na nasze działania - powiedział podpułkownik Mariusz Łapeta, oficer prasowy manewrów "Baltic Shield".

Swoje zabezpieczenia wprowadzają polskie porty, gdzie ostatnio nawigacja szwankowała 9 maja, w czasie defilady zwycięstwa w Moskwie.

- Statki wychodzą zgodnie z rozkładem, zgodnie z tym jak jest zaplanowane. Piloci mają świadomość, że jeżeli w danym momencie jest atak, muszą być bardziej uważni - poinformował Tomasz Wawrzyński, dyrektor Centrum Zarządzania Majątkiem Portu Gdynia.

Podczas zakłóceń pojawiają się też problemy z wypożyczeniem miejskiego roweru czy hulajnogi, które, choć stoją na chodniku, znikają z map. Kiedy pojawiają się lokalizacje typu Morze Bałtyckie, granica z Rosją, jest to sygnał o zakłóceniach i tego dnia lepiej nie latać dronem.

Specjaliści wskazują, że problem nie ogranicza się już do klasycznego zagłuszania sygnału GPS, czyli tzw. jammingu. Coraz częściej obserwowany jest spoofing, polegający na podszywaniu się pod sygnał satelitarny i wprowadzaniu urządzeń w błąd co do ich rzeczywistej pozycji.

Źródło: TVN24
Czytaj także: