Od ponad tygodnia mieszkańcy ulicy Podcieniowej w miejscowości Suchy Dąb (woj. pomorskie) zmagają się z zalaną drogą. Za pośrednictwem serwisu Kontakt24 skontaktował się z nami pan Przemek, jeden z mieszkańców.
Jak wyjaśnił, problem pojawił się w czasie roztopów, jednak - jego zdaniem - sytuacja powtarza się od lat. Mężczyzna przesłał również humorystyczne nagranie, na którym widać, jak pływa pontonem po zalanej ulicy.
- Mieszkamy na Żuławach i są roztopy. Od tygodnia mamy nawet 40 centymetrów wody na ulicy - powiedział. Jego zdaniem gmina powinna się zająć problemem, który się powtarza od lat. Jak dodał, zalana droga znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie mieszkańców. - Samochodami jeszcze jakoś jeździmy, ale nie da się suchą stopą wyjść z posesji. Dzieci wracające ze szkoły chodzą po płotach, żeby nie iść w wodzie. Ciężko funkcjonować - zrelacjonował.
To kolejna taka sytuacja
Według mieszkańca podobne podtopienia zdarzały się już wcześniej - latem ubiegłego roku oraz dwa lata temu.
- Zgłaszaliśmy to wielokrotnie - dodał.
Na miejscu interweniowała także straż pożarna. Jak przekazał mieszkaniec, wypompowywanie wody nie przynosi jednak trwałego efektu.
- Przyjeżdża straż pożarna, ale nie ma możliwości odprowadzenia tej wody. Wypompują ją, a ona za chwilę i tak wraca. To syzyfowa praca - powiedział.
"Problem jest złożony"
O sytuację zapytaliśmy prezesa miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej Jarosława Dutkowskiego. Jak podkreślił, problem z odprowadzaniem wody w tej części miejscowości ma związek z niedokończoną infrastrukturą burzową.
- W momencie powstawania tego osiedla nie została w pełni wykonana infrastruktura burzowa. Największym problemem jest odprowadzanie wody na poldery znajdujące się za zabudowaniami. To tereny rolne po byłym PGR, gdzie woda powinna się rozlewać - wyjaśnił.
Jego zdaniem ważną rolę odgrywa także stan rowów melioracyjnych i przepustów, które powinny zostać sprawdzone i udrożnione.
- Melioranci powinni skontrolować, czy przepusty nie są zapchane i wskazać miejsca, gdzie ewentualnie trzeba pogłębić rowy, aby woda mogła być prawidłowo odprowadzana - powiedział. Strażacy - jak zaznaczył - wielokrotnie interweniowali na miejscu i w miarę możliwości pomagali mieszkańcom, jednak zwykle nie przynosi to efektu.
- Jeśli rowy nie są pełne, możemy odpompować wodę z ulicy. Jednak gdy widzimy, że napływa ona z polderów i nie ma gdzie jej odprowadzić, odstępujemy od działań, bo po krótkim czasie wraca - tłumaczył.
Jak dodał, w przeszłości podejmowano już próby poprawy sytuacji. Na drodze ułożono między innymi betonowe płyty typu jumbo, które miały ograniczyć problem błota.
Gmina zapowiada działania
Do sprawy odniosły się także władze gminy Suchy Dąb. W komunikacie opublikowanym po wpisach pojawiających się w mediach społecznościowych poinformowano, że w ubiegłym tygodniu na miejscu kilkukrotnie interweniowali strażacy oraz pracownicy urzędu.
Według gminy obecna sytuacja jest przede wszystkim skutkiem intensywnych roztopów po wyjątkowo obfitej w śnieg zimie. W krótkim czasie do rowów melioracyjnych spłynęły duże ilości wody z topniejącego śniegu, co doprowadziło do ich wypełnienia i czasowych utrudnień w odprowadzaniu wody z ulicy.
"W tym roku gmina, w związku z przejęciem sieci wodno-kanalizacyjnej planuje zająć się szerzej tematem gospodarki wodami opadowymi" - napisano w komunikacie.
Jak zapowiedziano, po obniżeniu poziomu wody sprawdzona zostanie możliwość jej odpompowania z ulicy. Gmina planuje również pogłębienie rowu w rejonie ulicy Podcieniowej, aby poprawić jego przepustowość.
Wójt zaprosił mieszkańców na spotkanie 11 marca. "Będzie to okazja do rozmowy na miejscu, omówienia problemu oraz przedstawienia planowanych działań" - przekazała gmina.
Opracowała Natalia Grzybowska, amn/tok
Źródło: Kontakt24, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Przemek/Kontakt24