10 lat więzienia. Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa

Zapadł wyrok (zdjęcie ilustracyjne)
Bytów (woj. pomorskie)
Źródło: Google Earth
Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa 31-latka. Sąd uznał kobietę winną śmierci swojego partnera i skazał na 10 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd Okręgowy w Słupsku ogłosił wyrok w sprawie tragedii, do której doszło w Miłocicach pod Miastkiem w Pomorskiem. 31-letnia Natalia S. została skazana za zabójstwo swojego partnera Adama D. Mężczyzna zmarł po tym, jak podczas sylwestrowej nocy został ugodzony nożem.

Śledczy ustalili, że Natalia S. i Adam D. przez około 15 lat tworzyli związek partnerski. Wspólnie wychowywali dwie córki i mieszkali w Miłocicach. Ich relacja była burzliwa. Para wielokrotnie się rozstawała i wracała do siebie, a częstą przyczyną kłótni był alkohol oraz wzajemna zazdrość.

Sylwester, który zakończył się tragedią

31 grudnia 2023 roku Natalia S. i Adam D. spędzali wieczór sylwestrowy z sąsiadami. Wszyscy pili alkohol, a po północy wyszli przywitać Nowy Rok. Po powrocie do domu dzieci pary poszły spać. Około godziny drugiej w nocy Natalia S. zadzwoniła na policję, informując o kłótni z partnerem. Po interwencji patrolu Adam D. opuścił mieszkanie, zabierając ze sobą alkohol. Dzieci zostały przekazane pod opiekę sąsiada, ponieważ ich matka była pod wpływem alkoholu.

Adam D. udał się do brata, gdzie pił alkohol. Po pewnym czasie wrócił do domu. Natalia S. poleciła córce zadzwonić na numer alarmowy. Dyspozytor zalecił, aby pozostały w pokoju i czekały na pomoc. Mimo tego kobieta wstała, poszła do kuchni po nóż i ruszyła do przedpokoju. Tam ugodziła Adama D. w twarz i w klatkę piersiową. Gdy kilka godzin później policjanci wrócili do mieszkania, zastali kobietę próbującą reanimować partnera. Akcję przejęli funkcjonariusze i ratownicy medyczni, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować.

Jak ustalono, przyczyną śmierci był masywny krwotok po ranie kłutej klatki piersiowej, który doprowadził do zatrzymania akcji serca.

Kobieta nie przyznała się do winy

Natalia S. twierdziła, że działała w obronie własnej i obawiała się o bezpieczeństwo córek. Wskazywała, że w przeszłości była ofiarą przemocy ze strony partnera. Sąd nie podzielił tej argumentacji i uznał, że użycie noża nie było działaniem w obronie koniecznej. - Sąd wymierzył kobiecie karę 10 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zasądził po 25 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz ojca, brata i siostry Adama D. oraz ich dwójki małoletnich córek - poinformowała sędzia Tamara Kulczewska, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Słupsku.

Wyrok nie jest prawomocny.

Opracował Rafał Molenda

Czytaj także: