Zapadł prawomocny wyrok dla Wojciecha Olszańskiego

Wojciech Olszański przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku
Wojciech Olszański ps. Jaszczur usłyszał prawomocny wyrok
Źródło wideo: PAP
Źródło zdj. gł.: PAP/Adam Warżawa
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jest prawomocny wyrok dla Wojciecha Olszańskiego, ps. Jaszczur. Sąd uznał, że mężczyzna jest winny publicznego nawoływania do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej podczas zgromadzenia w Grudziądzu w 2022 r. Sąd złagodził wyrok pierwszej instancji i obniżył karę do półtora roku ograniczenia wolności. Olszański przekazał dziennikarzom, że "dostał wyrok i go wykona".

Wojciech Olszański (zgodził się na publikację nazwiska i wizerunku - przyp. red.), pseudonim Jaszczur, to patostreamer i lider skrajnie prawicowego, nacjonalistycznego ruchu Kamratów. W 2023 roku założył partię Rodacy Kamraci, która w listopadzie zeszłego roku, jak informowały media, decyzją sądu została wykreślona z ewidencji partii politycznych. 

Olszański znany jest z głoszenia skrajnie prawicowych, antysemickich i prorosyjskich poglądów. Był już skazywany za nawoływanie do nienawiści i zabójstw.

W środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosił wyrok w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej. Miało do tego dojść 13 sierpnia 2022 roku w Grudziądzu (Kujawsko-Pomorskie). Olszański został uznany za winnego.

Przewodniczący składu sędziowskiego, odczytując wyrok, przypomniał, że w trakcie zgromadzenia pod nazwą Ogólnopolski Marsz im. gen. Tadeusza Rozwadowskiego, oskarżony przemawiając do uczestników, "publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej z powodu ich przynależności narodowej, przypisując im negatywne cechy, wrogie i podstępne intencje oraz podejmowanie działań ukierunkowanych na istotne pogorszenie sytuacji ekonomicznej obywateli polskich, przedstawiając te osoby jako wrogów Polski zasługujących na śmierć".

Wojciech Olszański przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku
Wojciech Olszański przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku
Źródło zdjęcia: PAP/Adam Warżawa

Sędzia wskazał, że polskie prawo nie przewiduje penalizacji poglądów nacjonalistycznych, rozumianych jako umiłowanie ojczyzny i uznanie narodu za najwyższą wartość. Podkreślił jednak, że metody propagowania takich poglądów muszą mieścić się w granicach prawa, a wolność słowa nie ma charakteru bezwzględnego. - Chodzi o formę, narzędzia używane do propagowania tych poglądów, o stosowane metody działania, które zawsze muszą mieścić się w granicach porządku prawnego. Jeżeli się nie mieszczą i dojdzie do przekroczenia granicy, to wówczas odpowiedzialność karna się pojawia i to ma dokładnie miejsce w tej sprawie - powiedział sędzia Ryś. Sąd uznał, że oskarżony przekroczył te granice dla zyskania poklasku i rozgłosu.

Sąd apelacyjny złagodził wymiar kary

Natomiast sąd nie dopatrzył się znamion przestępstwa w wypowiedziach Olszańskiego dotyczących osób narodowości ukraińskiej. - Te wątki były stosunkowo nieliczne w tej wypowiedzi w stosunku do tych, które dotyczyły osób narodowości żydowskiej. I w ocenie sądu oskarżony nie przekroczył granic, na które na niego nakładają przepisy karne - stwierdził sędzia w uzasadnieniu. Uznał, że słowa oskarżonego krytykujące obecność ukraińskich flag w przestrzeni publicznej, status języka ukraińskiego oraz dostęp imigrantów do studiów za dopuszczalną, choć ostrą opinię. - W ocenie sądu, jest to pewnego rodzaju stwierdzenie, ostra krytyka, ale dotycząca faktów, które siłą rzeczy istnieją w przestrzeni publicznej - uzasadniał sąd i dodał, że "jest sprawą oczywistą, że na skutek wydarzeń, które miały miejsce za wschodnią granicą i wskutek napływu imigrantów również z tamtej części Europy do Polski przybyły osoby, które będą tutaj pracować, będą studiować".

Dodał, że oskarżony nie zarzucał, że te osoby dostają się na studia gdzieś poza kolejnością, po znajomości, w jakiś sposób nieuprawniony, tylko zdobywają te miejsca. - Sąd widzi takie podejście, że oskarżony krytykuje zastany stan rzeczy - podał sędzia. Z tego względu wątek ten został wyeliminowany z opisu czynu, co skutkowało złagodzeniem wyroku. Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniosku obrony o umorzenie postępowania ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.

Olszański powiedział, że "dostał wyrok i go wykona"

Sędzia Ryś zaznaczył, że agresywne wypowiedzi rozpowszechniane w internecie niosą realne niebezpieczeństwo, gdyż mogą zainspirować fizyczne ataki na polityków, dziennikarzy czy biura poselskie. Jako przykład realnego zagrożenia sąd wskazał wypowiedź oskarżonego, w której nawoływał uczestników wiecu, by "ręka im nie drżała", co sędzia ocenił jako próbę usprawiedliwiania przemocy. Wymierzona kara polega na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie.

Sąd Okręgowy w Toruniu w maju 2025 roku skazał go za ten czyn na dwa lata takiego ograniczenia wolności.

Olszański zapowiedział, że wykona wyrok
Olszański zapowiedział, że wykona wyrok
Źródło zdjęcia: PAP/Adam Warżawa

Olszański jest zobowiązany także do podania wyroku do publicznej wiadomości poprzez umieszczenie wyciągu z sentencji wyroku na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Sądu Okręgowego w Toruniu na okres trzech miesięcy. Ponadto sąd zwolnił oskarżonego od kosztów sądowych postępowania odwoławczego, w tym od opłaty za obie instancje, zaś wydatkami tego postępowania obciążył Skarb Państwa.

W trakcie odczytywania wyroku na sali sądowej był oskarżony Wojciech Olszański. Nie było obrońcy oskarżonego i prokuratora. Po wyroku Olszański powiedział dziennikarzom m.in. że "dostał wyrok i go wykona". Wyrok jest prawomocny.

Źródło: PAP
Czytaj także: