O godzinie trzeciej służby otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że w Gdańsku przy nabrzeżu w pobliżu ulicy Dokowej płoną dwie łodzie motorowe. Obie były zacumowane.
- Na miejscu zastaliśmy już rozwinięty pożar, a łodzie znajdujące się obok też były już zagrożone. Zresztą w jednej elementy plastikowe się lekko nadtopiły - mówił tvn24.pl brygadier Jacek Jakóbczyk, rzecznik gdańskiej straży pożarnej.
W działaniach uczestniczyły trzy zastępy strażaków oraz statek pożarniczy z portowej straży pożarnej. Ogień udało się opanować, ale jednostki zostały zniszczone przez płomienie.
Teraz kluczowa będzie opinia biegłego
Akcja gaśnicza trwała około dwóch godzin. Na miejscu pojawili się również policjanci, którzy zabezpieczali miejsce działań.
- Ze wstępnych informacji wynika, że na terenie Przystani Cesarskiej całkowitemu spaleniu uległy dwie jednostki pływające. Policjanci przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady mogące mieć znaczenie dla dalszego postępowania - poinformowała młodszy aspirant Edyta Kreft z biura prasowego gdańskiej policji.
W środę biegły z zakresu pożarnictwa przyjrzy się wrakom łodzi. Ma ustalić przyczynę pożaru i okoliczności jego powstania.