W poniedziałek, 21 września przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces Pawła N., znanego w internecie jako "Nazar". Pierwotny termin rozprawy został w lipcu odroczony po rezygnacji obrońcy.
Oskarżony został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu śledczego. Odmówił składania wyjaśnień, ale zgodził się odpowiadać na pytania stron. Przyznał się do części z 14 zarzutów.
W trakcie rozprawy sąd odczytywał protokoły z wcześniejszych przesłuchań Pawła N., aby zweryfikować jego obecne stanowisko. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 12 października.
Od uszkodzenia zabytku po nawoływanie do nienawiści
Zarzuty wobec "Nazara" dotyczą między innymi uszkodzenia zabytku (teatr w Krakowie). Za ten czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Paweł N. jest także oskarżony o stosowanie przemocy i gróźb w celu zmuszenia innych osób do ściągania flag Ukrainy z obiektów prywatnych i urzędowych. Zarzucono mu również publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz publiczne znieważanie innych osób.
Wśród zarzutów znalazły się także zniszczenie flagi obcego państwa, wywieszonej na zarządzenie polskiego organu władzy, naruszenie miru domowego oraz naruszenie nietykalności cielesnej.
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku ze względu na kwalifikację jednego z czynów z art. 119 Kodeksu karnego, dotyczącego stosowania przemocy lub groźby z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej lub wyznaniowej albo bezwyznaniowości.
"Nazar" przed sądem
Paweł N. - "Nazar", prowadził w mediach społecznościowych relacje na żywo, podczas których prezentował treści ksenofobiczne. W listopadzie ubiegego roku został zatrzymany w Gdyni, podczas transmitowania jazdy samochodem pod wpływem substancji psychoaktywnych.
Kolejny raz w ręce policji mężczyzna wpadł w grudniu. Zatrzymano go w związku ze zniszczenia zabytku przy ul. Morskiej w Gdyni. Jak informowały lokalne media, chodziło o namalowanie znaku Polski Walczącej i flagi Polski na schronie przeciwlotniczym ujętym w rejestrze zabytków.
W grudniu z kolei został aresztowany na trzy miesiące za zrywanie ukraińskich flag. Po dwóch dniach od opuszczenia aresztu trafił tam ponownie. Został zatrzymany w związku z kierowaniem gróźb karalnych wobec partnerki. Podczas interwencji 44-latek miał zaatakować jednego z policjantów.