Do zdarzenia doszło w środę (4 lutego) w pobliżu przystanku SKM Gdańsk Stocznia. Mężczyznę, który wpadł na tory zauważyła megafonistka, która bez chwili zastanowienia podniosła alarm. Powiadomiła dyspozytora, żeby zatrzymać ruch pociągów. Jak się okazało, pierwszy nadjeżdżał pociąg, który jechał po sąsiednim torze.
- Pociąg został niezwłocznie zatrzymany, a kierownik pociągu odnalazł leżącego mężczyznę - przekazał nam Marcin Józefowicz, rzecznik prasowy SKM Trójmiasto.
Mężczyznę nie było łatwo ściągnąć z torów. Jak podkreślił Józefowicz, pomógł im świadek. - Bardzo chcielibyśmy temu podróżnemu podziękować, że znalazł czas i pomógł kierownikowi ściągnąć tego mężczyznę z torów - dodał.
Okazało się, że mężczyzna był pijany
Na miejsce wezwano policję i ratowników medycznych. Jak się okazało, mężczyzna był pijany.
- Skierowani na miejsce funkcjonariusze już na peronie wylegitymowali 33-latka bez stałego miejsca zamieszkania. Jak ustalili, mężczyzna poślizgnął się i upadł na tory. Była też od niego wyczuwalna silna woń alkoholu - przekazała nam podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Jak dodała, 33-latek miał ponad dwa promile. Trafił do pogotowia socjalnego dla osób nietrzeźwych.
Autorka/Autor: Marta Korejwo-Danowska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Monitoring PKP/SKM