Zakłócenia nawigacji satelitarnej coraz częstsze w Trójmieście. "Systemy potrafią zgłupieć"

Mapy Google pokierowały ich przez niebezpieczną dzielnicę Kapsztadu. Turyści z USA pozywają producenta nawigacji
Zakłócenia GNSS coraz częstsze w Trójmieście
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: RoClickMag / stock.adobe.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Coraz częstsze i dłuższe zakłócenia systemów nawigacji satelitarnej obserwowane są w Trójmieście. W czerwcu doszło do najsilniejszej fali - jednocześnie zakłócane były wszystkie systemy i pasma GNSS. Problem może dotyczyć nie tylko kierowców czy użytkowników nawigacji w telefonach, ale także działania usług wykorzystujących lokalizację, takich jak wynajem hulajnóg i rowerów.

Od początku 2025 roku nasilają się fale zakłóceń systemów nawigacji satelitarnej GNSS, czyli globalnych systemów nawigacji satelitarnej. Są szczególnie odczuwalne w Trójmieście.

- Zakłócenia wszystkich systemów GNSS, nie tylko GPS, obserwujemy już od dłuższego czasu. Nasiliły się od 2022 roku, od momentu wybuchu wojny w Ukrainie, a ich intensywność i skomplikowanie cały czas narasta - mówi Rafał Niski z Instytutu Łączności w Gdańsku.

Jak wynika z danych stacji monitorującej Instytutu Łączności-PIB w Gdańsku, w maju i czerwcu 2026 roku wielogodzinne zakłócenia występowały przez blisko 70 proc. dni. W czerwcu odnotowano najsilniejszą falę - jednocześnie zakłócane były wszystkie systemy i pasma GNSS.

W sierpniu sytuacja również się nie poprawiła. W pierwszych 19 dniach miesiąca zakłócenia trwały przez 63 proc. czasu, co oznacza, że urządzenia cywilne mogły doświadczać problemów średnio przez dwa na trzy dni.

Jak wyjaśnia Niski, skutki zakłóceń mogą być odczuwalne także przez użytkowników urządzeń codziennego użytku. Dotyczy to między innymi systemów lokalizacyjnych wykorzystywanych w hulajnogach, rowerach miejskich czy samochodach na minuty.

Skutki zakłóceń mogą być odczuwalne przez użytkowników codziennych urządzeń
Skutki zakłóceń mogą być odczuwalne przez użytkowników codziennych urządzeń
Źródło zdjęcia: TVN24

- Systemy potrafią zgłupieć. Mamy proste urządzenia nawigacyjne, które są zainstalowane w systemach wynajmów hulajnóg, rowerów miejskich czy samochodów na minuty. Potrafią pokazywać błędne pozycje, ale gorsze problemy mogą pojawić się np. w momencie, kiedy zegarek naszego dziecka pokazuje, że znalazło się ono na środku Bałtyku - tłumaczy ekspert.

Jak dodaje, w takiej sytuacji nie należy od razu zakładać, że doszło do rzeczywistego przemieszczenia urządzenia.

- W takiej sytuacji nie powinniśmy panikować, tylko spokojnie rozeznać się w sytuacji, czy to nie zakłócenie, które często wynika z wrogiego działania Rosji - mówi.

Nie da się przeciwdziałać zakłóceniom

Według eksperta fale zakłóceń mogą trwać od kilku do kilkunastu godzin, a czasami nawet kilka dni. Nie występują jednak regularnie i są trudne do przewidzenia.

- Niestety nie ma możliwości przeciwdziałania takim zakłóceniom, jedyne, co możemy zrobić i do czego zachęcam, to podwyższenie świadomości tego, że jesteśmy podatni na takie zakłócenia - powiedział Rafał Niski.

Ekspert zaleca korzystanie z systemów, które informują o występowaniu zakłóceń. Jednym z nich jest RTGMS, budowany wspólnie przez Instytut Łączności i Główny Urząd Geodezji i Kartografii ze środków Europejskiej Agencji Kosmicznej.

- Ten system na bieżąco monitoruje stan systemów nawigacji satelitarnej i pokazuje nam informacje o potencjalnych niebezpieczeństwach - wyjaśnił.

Instytut zaleca mieszkańcom i turystom przebywającym w Trójmieście, by nie polegali wyłącznie na aplikacjach mapowych w telefonach. Warto korzystać także z tradycyjnych metod orientacji oraz pobierać mapy w trybie offline.

Samoloty mają alternatywne systemy

Ostrożność powinni zachować użytkownicy dronów. Według zaleceń instytutu ich loty w obecnych warunkach wiążą się z ryzykiem nagłego zerwania łącza i utraty stabilizacji pozycji, co może prowadzić do utraty kontroli nad urządzeniem.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku lotnictwa pasażerskiego. Rafał Niski zapewnił, że samoloty pasażerskie są wyposażone w dodatkowe, alternatywne systemy pozycjonowania, które mogą działać niezależnie od nawigacji satelitarnej. Obecnie wprowadzane są również procedury pozwalające pilotom na wyłączenie systemu GNSS i ograniczenie rozprzestrzeniania się błędnych informacji o czasie przez poszczególne systemy samolotu. Piloci mogą bezpiecznie dolecieć do lotnisk docelowych, szczególnie że większość lotnisk na lądzie posiada infrastrukturę wspomagającą, między innymi systemy ILS.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: