W czwartek rano na ośnieżonej drodze pomiędzy Popowem a Dziechnem w gminie Cewice, doszło do wypadku drogowego z udziałem trzech samochodów.
Jeden z kierowców odjechał
"Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący Kią nie dostosował prędkości do warunków drogowych i na śliskiej nawierzchni stracił panowanie nad autem, uderzając w jadącą z przeciwnej strony Dacię. Zaraz potem w tył Dacii uderzył jadący za nią Opel" - przekazała Komenda Powiatowej Policji w Lęborku.
Tuż po zdarzeniu kierowca Opla odjechał z miejsca wypadku, nie powiadamiając o nim służb, ani nie udzielając pomocy poszkodowanym. Kierująca Dacią 29-latka z podejrzeniem urazu ręki i kręgosłupa została przewieziona do szpitala. Trafił tam także 19-letni kierowca Kii, który doznał obrażeń głowy i nogi. Jak poinformowała policja, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
49-latek przyszedł na komendę
Pracujący na miejscu wypadku policjanci znaleźli tablicę rejestracyjną, która odpadła z Opla w momencie zdarzenia i ustalili, kto jest jego właścicielem.
Gdy śledczy wraz z technikiem kryminalistyki zabezpieczali ślady i dowody, do Komendy Powiatowej Policji w Lęborku przyszedł 49-letni mężczyzna, podający się za kierowcę Opla.
Po tym, jak dowiedział się o konsekwencjach prawnych nieudzielenia pomocy, szybko wycofał swoje zeznania. Przyznał, że zgodził się wziąć winę na siebie za 200 złotych, które zaoferował mu 36-letni Lęborczanin - faktyczny kierowca Opla i uczestnik wypadku, który uciekł z miejsca zdarzenia.
Nie miał prawa jazdy i był poszukiwany
Funkcjonariusze ustalili miejsce pobytu 36-latka i zatrzymali go. Mężczyzna był trzeźwy, ale nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Okazało się też, że jest poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Lęborku do odbycia kary pozbawienia wolności oraz przez prokuraturę w związku ze sprawą karną.
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku. Kierowca Opla prawdopodobnie odpowie m.in. za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, nieudzielenie pomocy poszkodowanym, prowadzenie pojazdu bez uprawnień oraz próby wprowadzenia w błąd organów ścigania.
Grozi mu do pięciu lat więzienia, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.
Opracowała Natalia Grzybowska/b
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Lębork