Siemoniak: moja współpraca z prezydentem była lepsza niż prezydenta z Macierewiczem

TVN24

Nawet prezydent i mnister obrony z różnych opcji politycznych potrafili współpracować - mówił Tomasz Siemoniak w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/4

Współpraca pomiędzy Andrzejem Dudą a ministrem obrony narodowej się wyczerpała - powiedział w "Faktach po Faktach" Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.

Były minister obrony mówił w czwartkowy wieczór w TVN24 między innymi o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, która - jak poinformował wcześniej tego dnia szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch - nie zbierze się w najbliższym czasie.

Siemoniak powiedział, że czuje się tym faktem rozczarowany.

- Rada nie zbiera się od czerwca ubiegłego roku. To jest organ konstytucyjny - podkreślił gość "Faktów po Faktach". Dodał, że Rada zawsze była miejscem dialogu z opozycją. Zaznaczył, że jej uczestnicy "mieliby o czym rozmawiać", a jednym z poruszonych wątków powinny być powiązania ministra obrony, Antoniego Macierewicza.

- Temat powiązań Macierewicza jest tematem, którym rada powinna się pilnie zająć - stwierdził Tomasz Siemoniak.

Były szef MON nawiązał w tym kontekście do niedawno wydanej książki Tomasza Piątka "Macierewicz i jego tajemnice", która wskazuje na rzekome koligacje Antoniego Macierewicza z rosyjskimi służbami. Polityk dodał, że "fakty opisane w tej książce stawiają ministra Macierewicza w bardzo złym świetle".

"Jak w domu latających sztyletów"

Tomasz Siemoniak komentował także linię sporu pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a ministrem Antonim Macierewiczem.

"Czuję się trochę jak w domu latających sztyletów"
tvn24

- Ja się czuję trochę jak w domu latających sztyletów, bo obecnie nie wiemy, co zdarzy się jutro lub za kilka dni - mówił Siemoniak. - W obozie rządzącym dojrzewają do tego, by coś z problemem pod tytułem Antoni Macierewicz trzeba zrobić - powiedział gość programu. Były minister obrony narodowej mówił w tym kontekście również o ewentualnej dymisji Macierewicza.

- Prędzej czy później to nastąpi, bo koszt dla rządu będzie zbyt duży - skwitował polityk. Dodał również, że "do tego mamy demolowanie armii, czystkę i zatrzymanie jej modernizacji".

- Współpraca pomiędzy prezydentem a ministrem obrony narodowej się wyczerpała, to co stało się 15 sierpnia to wojna atomowa ze strony prezydenta - mówił Siemoniak. Poseł Platformy Obywatelskiej podkreślił, że "nawet prezydent i minister obrony z różnych opcji politycznych potrafili współpracować".

"Wojna atomowa ze strony prezydenta"
tvn24

Siemoniak w ten sposób odniósł się do kwestii nominacji generalskich, które 15 sierpnia zablokował prezydent Duda.

- Zaryzykuję śmiałą tezę, że moja współpraca z prezydentem Andrzejem Dudą była znacznie lepsza niż współpraca prezydenta z ministrem Antonim Macierewiczem - podsumował Tomasz Siemoniak.

"Miejsce Polski jest na Zachodzie"

Tomasz Siemoniak pytany był także o cel rosyjsko- białoruskich ćwiczeń Zapad 2017 i o to, jakie wnioski powinno się z nich wyciągnąć.

- Powinniśmy wyciągnąć wniosek podstawowy, kojarzący się z nazwą tych ćwiczeń - zapad. Zapad oznacza Zachód. - mówił. Dodał, że dla nas powinno to oznaczać, że miejsce Polski jest na Zachodzie.

- Nie może naszym politykom przychodzić do głowy to, co ostatnio powiedział Jarosław Kaczyński, że możemy zostać sami - kontynuował wskazując, że "musimy być częścią zachodu, musimy być blisko NATO i Unii Europejskiej".

- To jest polska racja stanu. Nie można narażać bezpieczeństwa Polski - podkreślił Tomasz Siemoniak.

Tomasz Siemoniak o Zapad 2017
tvn24

Powiedział też, że "Rosja odbudowuje swoją armię" i "sprawdza, jakie grupy żołnierzy mogą być przerzucane i jak duże operacje mogą być prowadzone".

- W ćwiczeniach jako takich nie ma nic złego. Problem w tym, że zwykle Zapadowi towarzyszy polityka i propaganda, oraz straszenie sąsiadów - podsumował poseł Platformy Obywatelskiej.

OGLĄDAJ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: JZ/adso / Źródło: tvn24