Wiktor Janukowycz

Wiktor Janukowycz

W bardzo nerwowej atmosferze rozpoczęły się obrady Rady Najwyższej w Kijowie. Przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak zapowiedział, że deputowani powinni przyjąć szereg aktów prawnych, w tym o przywróceniu konstytucji z roku 2004 i o amnestii, po chwili jednak zaproponował przerwę w obradach do godz. 16. To rozwścieczyło opozycję i zaczęły się przepychanki.

67 milicjantów, których w nocy ze środy na czwartek pojmali protestujący walczący na kijowskim Majdanie, zostało uwolnionych. Wszystkich wywieziono w autobusie poza teren opanowany przez demonstrantów, choć tłum kilkuset osób długo nie chciał ich puścić. Interweniowali duchowni.

"Ogłaszamy obwód zakarpacki wolnym od władzy Janukowycza. Cofamy uprawnienia rejonowej i okręgowej administracji Zakarpacia" - napisała rada obwodu zakarpackiego w czwartkowe popołudnie, podejmując uchwałę o stworzeniu regionu, w którym "zostaną zapewnione odpowiednie warunki do życia" i "przestrzeganie demokratycznych swobód". Politycy żądają też ustąpienia prezydenta Ukrainy, który "utopił serce kraju - kijowski Majdan - we krwi, wypowiadając wojnę własnemu narodowi".

Zamrożenie kont, anulowanie wiz osobom "odpowiedzialnym za przemoc" na Ukrainie i zawieszenie licencji na eksport sprzętu, który może zostać użyty do wewnętrznych represji - to sankcje, które Unia Europejska wprowadzi wobec Ukrainy. - Wprowadzanie w życie tych kroków będzie zależało od rozwoju sytuacji na Ukrainie - poinformowała Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji.

Ukraińskiej milicji wydano broń z ostrą amunicją. Będzie ona stosowana zgodnie z ustawą o milicji - poinformował p.o. szefa ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko. Karabiny automatyczne w rękach funkcjonariuszy zostały uwiecznione na wielu zdjęciach i przekazach wideo, m.in. na nagraniu kamery TVN24, która zaobserwowała moment odwrotu jednej z grup Berkutu. Widać na nim wyraźnie, jak milicjanci strzelają w kierunku protestujących.

- To największe użycie siły w Europie w ostatnim czasie. To trzeba zatrzymać - mówił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, komentując krwawe wydarzenia na Ukrainie. Szef polskiego MSZ wraz z szefami dyplomacji Niemiec i Francji przyjechali do Kijowa, by spotkać z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem.

W starciach w Kijowie przewaga jest zdecydowanie po stronie prezydenta Janukowycza, bo to jemu podlega i wojsko i milicja. Najbardziej widoczni na ulicach są funkcjonariusze Berkutu, słynącego z brutalności, oddziału specjalnego milicji. Co ciekawe, berkutowcy w czasie pomarańczowej rewolucji stali po stronie opozycji. Dziś w pierwszej linii ataku prezydenta. Władza ma jednak nie tylko swoje formalne zbrojne ramię, ma też ludzi od nieformalnej, brudnej roboty - prowokacji i pacyfikacji demonstrantów. Chodzi o "tituszków". Brzmi niewinnie, ale to tylko pozory.