Państwo Islamskie

Państwo Islamskie

Turecka policja zatrzymała ok. 40 domniemanych bojowników tzw. Państwa Islamskiego - podała państwowa agencja prasowa Anatolia. Operację na południu Turcji przeprowadziły specjalne jednostki policji z wykorzystaniem pojazdów opancerzonych i śmigłowca.

Ciężarówkę, którą zamachowiec 19 grudnia wjechał w tłum na jarmarku świątecznym w Berlinie, zatrzymał automatyczny system hamulcowy - poinformowała w środę niemiecka gazeta "Sueddeutsche Zeitung". W zamachu zginęło 12 osób, a około 50 zostało rannych.

Premier Iraku Hajder al-Abadi ocenił we wtorek, że potrzeba jeszcze trzech miesięcy, by wyeliminować z kraju tzw. Państwo Islamskie (IS). Od połowy października trwa ofensywa sił irackich wspieranych przez sojuszników na Mosul, ostatni bastion IS w Iraku.

Joanna Palani nie mogła znieść, że jej kurdyjscy pobratymcy są mordowani przez dżihadystów. Rzuciła studia w Danii i wyruszyła walczyć na Bliski Wschód. Stała się tak znana, że dżihadyści oficjalnie zaoferowali za jej głowę milion dolarów. Teraz dla 23-latki większym zagrożeniem jest jednak wymiar sprawiedliwości Danii, który potraktował ją jak wracającego bojownika tzw. Państwa Islamskiego. Trafiła do aresztu i niedługo zacznie się jej proces. Grozi jej kilka lat więzienia.

W planowaniu coraz bardziej spektakularnych i skutecznych zamachów tzw. Państwo Islamskie sięga po dzieci. W TVN24 BiS rozmowa z niedoszłym nastoletnim zamachowcem, który miał się wysadzić, ale został schwytany przez policję. Materiał "Faktów z zagranicy" TVN24 BiS.

Anis Amri, który przeprowadził w poniedziałek zamach na świąteczny jarmark w Berlinie, złożył wcześniej przysięgę na wierność samozwańczemu kalifowi, przywódcy tzw. Państwa Islamskiego, Abu Bakrowi al-Bagdadiemu - podała w piątek propagandowa agencja prasowa IS, Amak. Do sieci trafiło nagranie 24-latka.

- Na początku nie zdawałem sobie sprawy, że to mój brat Anis. Byliśmy w szoku tak samo, kiedy doszło do zamachów w Tunezji i Francji - mówi brat domniemanego zamachowca z Berlina. 24-letni Tunezyjczyk Anis Amri jest poszukiwany listem gończym, Niemcy oferują za jego głowę 100 tys. euro. Na jaw wychodzi coraz więcej szczegółów dotyczących tego, co działo się z Tunezyjczykiem od 2011 roku, kiedy nielegalnie przedostał się do Włoch łodzią z uchodźcami.

Firma spedycyjna Ariela Żurawskiego, której ciężarówka została uprowadzona i wykorzystana do zamachu terrorystycznego w Berlinie, we wpisie na Facebooku skrytykowała polskie władze za "brak pomocy i milczenie". Potem wpis zniknął. Do sprawy odniosły się: ambasada RP w Niemczech, polskie MSZ i kancelaria premier Beaty Szydło.

To już drugi po Nicei zamach z wykorzystaniem ciężarówki. W Berlinie 19 grudnia na świątecznym kiermaszu zginęło 12 osób, a 48 zostało rannych. Wiele z nich wciąż walczy o życie. Pierwszą ofiarą zamachowca lub być może współpracujących z nim osób był prawdopodobnie polski kierowca TIR-a. Czekając w stolicy Niemiec na rozładunek towaru odłożony do wtorku, został zaatakowany. Oto rekonstrukcja zdarzeń "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

Niemiecka policja przyznała, że nie ma wystarczających dowodów, by aresztować zatrzymanego po zamachu w Berlinie uchodźcę, którego podejrzewała o przeprowadzenie ataku. Prawdziwy sprawca pozostaje na wolności i policja nie wie, gdzie jest. Może to w perspektywie oznaczać, że 19 grudnia stanie się dniem, w którym Angela Merkel przegrała wybory parlamentarne. Zamach w Berlinie z pewnością bowiem wpłynie na przebieg nadchodzącej kampanii. [materiał "Faktów z Zagranicy"]

Siedem osób poniosło śmierć w niedzielę w serii ataków w pobliżu będącego atrakcją turystyczną miasta Al-Karak, w środkowej Jordanii. W strzelaninach zginęło czterech jordańskich policjantów, dwaj jordańscy cywile i kanadyjska turystka. Są też ranni.

Dżihadystyczne ugrupowanie, tzw. Państwo Islamskie (IS), ponownie wkroczyło w sobotę do Palmiry w syryjskiej muhafazie (prowincji) Hims. Armii tureckiej udało się natomiast przejąć kontrolę nad miastem Al-Bab w pobliżu Aleppo.