Napięcia rasowe w USA

Napięcia rasowe w USA

We wtorkowych uroczystościach żałobnych ku czci pięciu policjantów zastrzelonych w Dallas w ub. piątek wzięli udział prezydent Barack Obama i b. prezydent George W. Bush. Obama zaapelował o szacunek dla policji. Przyznał, że USA wciąż nie uwolniły się od rasizmu.

Elegancko ubrana, czarnoskóra kobieta stoi na środku drogi w niemym, spokojnym proteście. Podbiega do niej dwóch policjantów z oddziałów skierowanych do tłumienia zamieszek. Zaraz ją zatrzymają. To zdjęcie z Baton Rogue w Luizjanie prawdopodobnie stanie się symbolem ostatnich tygodni w USA. Za oceanem piszą o nim właściwie wszystkie najważniejsze media.

Snajper, który w czwartek wieczorem zastrzelił pięciu oficerów policji, planował większe ataki - ujawnił w niedzielę David Brown, szef policji w Dallas. Dodał, że trwające śledztwo ma wyjaśnić m.in. co oznaczają litery, które napastnik napisał na ścianie własną krwią tuż przed śmiercią.

W Dallas doszło do skoordynowanego ataku na policjantów, w czasie którego co najmniej jeden napastnik zabił pięciu oficerów, a dziewięć osób ranił - podały władze w piątek. Trzy podejrzane osoby zostały zatrzymane, a snajper został zabity. Wcześniej powiedział policjantom, że chciał zabijać białych oficerów.

Wielu obywateli USA ma wrażenie, że z powodu koloru skóry nie są traktowani tak samo, jak biali. Wierzę, że Amerykanie czują, że jest to problem, z którym wszyscy musimy się zmierzyć - powiedział prezydent USA Barack Obama w Warszawie. Po przylocie do Polski miało miejsce jego krótkie wystąpienie w hotelu.