Ewa Kopacz

Ewa Kopacz

- Czasami trzeba przyznać się do błędów i nie udawać, że ta prezentacja wypadła dobrze - tak do piątkowego wystąpienia Ewy Kopacz odniósł się w TVN24 dr Sergiusz Trzeciak, specjalista ds. marketingu politycznego Collegium Civitas. Surowiej przyszłą premier ocenił Wiesław Gałązka z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. - Była beznadziejna. Wygłaszane teksty dobre by były do cioci na imieniny - powiedział, a zwracając uwagę na fakt, że Kopacz próbowano upozować na Margaret Thatcher, skwitował: - To nie ten styl.

- Jako zwolennik równości nie życzyłbym sobie, żeby ktoś całą swoją politykę opierał na tym, czy jest kobietą, czy jest mężczyzną. Nam jest potrzebny dobry premier - powiedział w "Faktach po Faktach" Robert Kwiatkowski (TR) komentując piątkową konferencję prasową, na której Ewa Kopacz przestawiała siebie jako nowego premiera i skład swojego gabinetu. - Miał to być rząd dla Polski, a jest dla Platformy - podsumował z kolei Andrzej Duda (PiS). Joanna Mucha prosiła z kolei o udzielenie kredytu zaufania nowym ministrom. - Każdy był kiedyś pierwszy raz ministrem - powiedziała posłanka PO.

Trzeba dzwonić do Iwony Sulik - potwierdziła częściowo w programie "Babilon" ustępująca rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska nieoficjalne informacje, że jej następczyni to właśnie była dziennikarka i medialny doradca Ewy Kopacz.

"Przyszła premier Polski Ewa Kopacz powiedziała w piątek, że zamierza przyjąć trochę odmienne, kobiece podejście do wykonywanej pracy" - pisze w komentarzu odnoszącym się do wystąpienia następczyni Donalda Tuska w czasie prezentacji rządu w Warszawie, dziennik "The New York Times". Zwraca uwagę na problemy interpretacyjne wynikające z niejasnego języka, jakim Kopacz się posłużyła.

- Najtrudniejszym, najważniejszym zadaniem rządu będzie odbudowanie zaufania Polek i Polaków - powiedziała Ewa Kopacz na konferencji, na której przedstawiła skład swojego rządu.

- Grzegorz Schetyna jako szef MSZ jest pewnego rodzaju zaskoczeniem, nie spodziewałem się tej nominacji. Sam Schetyna nie mówił nic takiego, co by wyglądało, że jest zainteresowany - przyznał w "Kropce nad i" jego partyjny kolega Stefan Niesiołowski. Kandydaturę Schetyny krytykował Adam Bielan (Polska Razem), podkreślając, że brakuje mu doświadczenia dyplomatycznego.

- Grzegorz Schetyna nadaje się na ministra i to ważnego, ale sprawy zagraniczne nie są głównym obszarem jego zainteresowań - tak prawdopodobną decyzję co do nowego szefa MSZ skomentował Jarosław Gowin (Polska Razem) w "Faktach po Faktach" TVN24. - Jest to policzek dla premiera Tuska, bo jakby to nie był policzek, to Schetyna już dawno by w rządzie był - zaznaczył Włodzimierz Czarzasty (SLD).

- Nieprawdą jest, że mam jakąś ofertę i wchodzę do rządu - powiedział początkowo w "Jeden na jeden" Grzegorz Schetyna, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, komentując swój ewentualny udział w gabinecie Ewy Kopacz. Schetyna przyznał jednak, że w ostatnich dniach wymieniał z marszałek Sejmu SMS-y i dodał, że "jeżeli będzie poważna oferta to ją poważnie rozpatrzy". - Może coś jest na rzeczy - powiedział w końcu na temat swojego wejścia do rządu.

Zakończyła się ostatnia tura rozmów o kształcie przyszłego rządu. Desygnowana na premiera Ewa Kopacz spotkała się w czwartek z siedmioma ministrami. Większość po wyjściu z gabinetu przyszłej premier milczała jak zaklęta. Z najnowszych, nieoficjalnych informacji "Faktów" TVN: Grzegorz Schetyna możliwym szefem MSZ, Marek Biernacki poza gabinetem. Skład rządu Kopacz oficjalnie ma przedstawić w piątek rano. W czwartek wieczorem pozna go prezydent Bronisław Komorowski.

Prezydent Komorowski podkreślił w czwartek, że w kontekście formowania rządu przez Ewę Kopacz chciałby, żeby ministerstwo spraw zagranicznych było "maksymalnie stabilne". - Jestem zainteresowany, by m.in. ten resort nie podlegał zmianom - zadeklarował.

Schetyna za Sikorskiego? Jak się nieoficjalnie dowiedziały "Fakty" TVN, Grzegorz Schetyna otrzymał propozycję objęcia teki szefa MSZ w rządzie Ewy Kopacz i oferty "nie odrzucił". Jeszcze rano w "Jeden na jeden" w TVN24 polityk PO mówił: "Nieprawdą jest, że mam jakąś ofertę i wchodzę do rządu". Później przyznał jednak, że w ostatnich dniach wymieniał z marszałek Sejmu SMS-y i dodał, że "jeżeli będzie poważna oferta, to ją poważnie rozpatrzy". - Może coś jest na rzeczy - powiedział w końcu na temat swojego wejścia do rządu.

W czwartek o godzinie 19 desygnowana na premiera Ewa Kopacz spotka się z Bronisławem Komorowskim, by przedstawić mu skład nowego rządu. Kopacz zapowiedziała, że prezydent będzie pierwszą osobą, która pozna nową Radę Ministrów. Opinia publiczna ma uzyskać informację o jej składzie w piątek o godz. 10.